Posty

Czym w istocie jest religia? Szukanie odpowiedzi prowadzi do mądrości.

Być "błogosławionym", czy świadomym?

Wierzący proszą swojego Boga o błogosławieństwo, czyli łaskę. A jak jest z tą "łaskawością" owego Boga? Okazuje się, że wierzący więcej wylewają łez niż cieszą się radością życia, gdyż prędzej doświadczają rozczarowań niż zaspokojenia swoich pragnień. Problem tkwi właśnie w tych pragnieniach, bo wiara w "zjawiska nadprzyrodzone" nie jest adekwatna do skutków, gdyż takowych nie ma. Świadomy człowiek poznaje siebie i w tym kontekście stara się zrozumieć otoczenie. Kiedy rozumie relacje jakie zachodzą w jego rzeczywistości, pragnienia będą realne i nie będą wymagać interwencji "sił wyższych". Czy "błogosławiony" wie kim jest? Raczej czeka, aż ktoś mu powie kim jest, bez żadnej gwarancji, że to będą słowa prawdy. Człowiek świadomy wie kim jest i w celu swojego rozwoju konfrontuje siebie z otoczeniem, lgnąc ku temu co dobre. "Błogosławiony" żyje w cieniu opinii innych, wbrew temu co podpowiada mu jego "ja". Świadomy siebie, swoje ...

Tajemna wiedza hamuje rozwój.

Ezoteryzm, ezoteryka – cecha wierzeń zwanych wiedzą tajemną, hermetyczną lub ezoteryczną i przekazywaną jedynie wybranym osobom w przeciwieństwie do dostępnej dla ogółu wiedzy egzoterycznej; w religioznawstwie tendencja do utajniania części wierzeń danej doktryny lub kultu religijnego przed ogółem; w filozofii teorie starożytnych i średniowiecznych szkół filozoficznych, które ówcześnie były przekazywane jedynie wybranym uczniom. Z powyższego wynika, że ukrywanie wierzeń lub kultu, tak naprawdę jest wprowadzaniem w błąd wierzących, bo z jednej strony religia głosi "prawdę", ale jednak coś ukrywa. Dlaczego jest to niebezpieczne dla pojedynczej osoby? Ponieważ taka osoba przyjmuje taki system i ukrywa wiele rzeczy przed otoczeniem. Jak to się ma do szczerości i zaufania, na których zbudowana jest prawda? Życie w kłamstwie hamuje rozwój.

To nie "religia jest opium dla ludu"

Karl Marx swoim stwierdzeniem, że religia jest opium dla ludu zmanipulowoał ówczesnych ludzi, gdyż tworząc swój "komunizm" dał podwaliny pod kolejny "kult jednostki", który pod pozorem walki o "dobrobyt" tej jednostki ponownie postawił na "wiarę" w ten dobrobyt. Po latach wiemy, że ta wiara skołczyła się rozczarowaniem, gdyż człowiekowi zabrakło rozsądku w tworzeniu narzędzi do uzyskania tego dobrobytu i ludzie ślepo wierząc w założenia ideologii komunistycznej popadli w ruinę. Dlatego trzeba cały czas powtarzać, że źródłem niepowodzeń nie jest struktura instytucjonalna, ale ślepa wiara w tę stukturę, gdyż instytucja może wykorzystać tę ślepą wiarę do stosowania narzędzi w celu wykorzystywania ludzi dla swoich instytucjonalnych korzyści. We wszystkim potrzebna jest mądrość, której źródłem jest rozum, a nie wiara. Wtedy człowiek zbuduje w sobie mechanizm obronny przed wszelkimi próbami wykorzystywania go, a tym samym osłabiania. Człowiek słaby nie...

"Bitwa bogów"

Ze względu na wybujałą wyobraźnię, człowiek wykreował mnóstwo bogów, którzy "krążą" w przestrzeni jako niematerialne byty, mające wpływ na materię. Ja odkryłem swojego "boga", którego przedstawiam jako KONIUNKCJĘ "Czterech Zasad": Zasady Paradoksu, Zasady Zmienności, Zasady Różnorodności i Zasady Skrajności. Wszystkie te zasady istnieją dzięki materii i dzięki niej możemy je zgłębiać pchając postęp do przodu. Wszyscy religijni bogowie nie mieszczą się w tej KONIUNKCJI, ponieważ człowiek nie nadał swoim bogom atrybutów paradoksu, zmienności, różnorodności i skrajności. Tak więc bitwę "bogów" wygrywam dzięki temu, że kult mojego "boga" przejawia się doskonaleniem intelektu, by nieustannie szukać we wszystkim KONIUNKCJI i w ten sposób dążyć do MĄDROŚCI. Ci wszyscy, którzy uprawiają kult bogów religijnych stoją w miejscu, gdyż ich egzystencja przygniata ich rozwój, bo ten nie polega na duchowości (przeżywanie aspektów transcendentnej religi...

Ateiści lepiej "mierzą" czas.

Czas  – wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu.  Ateista stara się mieć uporządkowaną kolejność zdarzeń, bo one wypełniają jego harmonogram sprawami, które są ważne dla jego egzystencji i przynoszą korzyści powodujące jego rozwój, i tym samym szczęście. Odstępy między zdarzeniami również są ważne dla ateistów, gdyż zachodzące zdarzenia w różnych miejscach nie powinny przynieść utraty czasu, bo jest on cenny. Zakładając, że ateista chce umrzeć szczęśliwy, to zdarzenia i odstępy między zdarzeniami oraz różnorodność miejsc tych zdarzeń muszą być przepełnione szczęściem. Nie da się tego osiągnąć jeżeli nie dbamy o dobro własne i otoczenia. Oznacza to, że ateista nie może zamknąć się z pewnymi zdarzeniami w sobie i przeżywać je w oderwaniu od otoczenia. Wierzący zmuszeni są przez swoją religię do zdarzeń, które są pozostawieniem ich samych z Bogiem, który jest poza czasem, czyli takie osoby uwa...

"Zmartwychwstanie" a szczęście.

Religie wmówiły swoim wiernym szczęście po śmierci, a ci bezrefleksyjnie taplają się w tej irracjonalności. Jest jedna przyczyna takiego stanu rzeczy. WIERZĄCY NIE WIEDZĄ, CZYM JEST SZCZĘŚCIE. Prosty mechanizm psychologiczny, który działa na zasadzie - nie jesteś szczęśliwy, bo nie wiesz, czym jest szczęście, religie wykorzystują do manipulacji, która polega na mówieniu wiernym, co to jest szczęście. Każdy jednak myślący człowiek zadaje sobie pytanie - dlaczego to nie działa? I tu pojawia się dysonans - "musisz zmartwychwstać, aby doznać szczęścia".  Przecież, jeżeli człowiek umiera nieszczęśliwy, to nie wie w chwili śmierci, czym jest szczęście, więc czego może oczekiwać po śmierci? Ta baśń o "zmartwychwstaniu" jest hamulcem w realnym szukaniu szczęścia za życia. "Teraz może być źle, ważne że po śmierci będę szczęśliwy" jest największym absurdem i tragedią każdego wierzącego człowieka. Jeżeli za życia jest źle, to po śmierci nie będzie już lepiej, a to re...

Wszystko jest projektem samym w sobie.

Naukowcy zwiedzeni religią twierdzą, że wszystko zostało precyzyjnie zaprojektowane i poszukują owego "projektanta". Stąd powstała idea "Boga". Jednak każda najmniejsza cząstka jest osobliwym projektem samej siebie, a że materia nie istnieje bez punktu odniesienia, to te cząstki łączą się w konkretne układy, które także stają się osobliwym projektem samym w sobie.  Najpotężniejszym układem wszystkich cząstek jest Wszechświat, ale on nie był zaprojektowany jako całość, lecz jest symbiozą oddziałujących na siebie osobliwych projektów wszystkich cząstek. To dzięki tej symbiozie nauka się rozwija, czyli odkrywa poszczególne projekty i tworzone przez nie układy. Spoiwem precyzyjnego projektu każdej cząstki jest energia, którą sama cząstka wytwarza, i którą przyjmuje z układu pozostałych cząstek. To kieruje nasze umysły ku Wielkiemu Wybuchowi, który był źródłem "energii pierwszej", której nie odnajdziemy już we Wszechświecie, bo ta rozproszyła się w precyzyjnych...