Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Wszystko jest projektem samym w sobie.

Naukowcy zwiedzeni religią twierdzą, że wszystko zostało precyzyjnie zaprojektowane i poszukują owego "projektanta". Stąd powstała idea "Boga". Jednak każda najmniejsza cząstka jest osobliwym projektem samej siebie, a że materia nie istnieje bez punktu odniesienia, to te cząstki łączą się w konkretne układy, które także stają się osobliwym projektem samym w sobie.  Najpotężniejszym układem wszystkich cząstek jest Wszechświat, ale on nie był zaprojektowany jako całość, lecz jest symbiozą oddziałujących na siebie osobliwych projektów wszystkich cząstek. To dzięki tej symbiozie nauka się rozwija, czyli odkrywa poszczególne projekty i tworzone przez nie układy. Spoiwem precyzyjnego projektu każdej cząstki jest energia, którą sama cząstka wytwarza, i którą przyjmuje z układu pozostałych cząstek. To kieruje nasze umysły ku Wielkiemu Wybuchowi, który był źródłem "energii pierwszej", której nie odnajdziemy już we Wszechświecie, bo ta rozproszyła się w precyzyjnych...

Tydzień folkloru za dużą kasę.

1. KUP PALMĘ, ALE TAKA DROŻSZĄ, BY INNI W KOŚCIELE ZAZDROŚCILI. 2. DAJ ODPOWIEDNIO GRUBĄ KOPERTĘ KSIĘDZU, BY TEN W CZWARTEK PUBLICZNIE "UMYŁ CI NOGI", BY POZOSTALI ZAPAMIĘTALI TAKIE WYRÓŻNIENIE. 3. PRZYGOTUJ BOGATY KOSZYK ZE ŚWIĘCONKĄ, ABY INNYCH W KOŚCIELE DECH ZAPARŁ. 4. KUP OZDOBNĄ ŚWIECĘ I ZAPAL JĄ OD "POŚWIĘCONEGO OGNIA" W SOBOTĘ. 5. WSTAŃ O ŚWICIE, BY POCHODZIĆ W KOŁO KOŚCIOŁA ZA GIPSOWĄ FIGURĄ , A POTEM JEDZ BEZ OPAMIĘTANIA PRZEZ DWA DNI. 6. POLEJ SIĘ WODĄ W PONIEDZIAŁEK, ŻEBYŚ NIE ZAPOMNIAŁ, ŻE TO POGAŃSKI OBYCZAJ. 7. I NAJWAŻNIEJSZE - KAŻDEGO DNIA NIE ZAPOMNIJ DAĆ NA TACĘ - "CO ŁASKA, NIE MNIEJ NIZ 50 DYCH". JEŻELI NA TO WSZYSTKO WZIĄŁEŚ KREDYT, TO JESTEŚ BARANEM!

Gdzie ten Duch św. w kościele?

Nie przewidział, że kapłani bedą chrzcić osoby homoseksualne? I co teraz? Uznanie przez prawo związków homoseksualnych obnaży zakłamanie kościoła, gdyż okaże się, że coraz więcej osób będzie głośno mówić o swojej orientacji , a tu ściana, bo nie ma dla takich związków miejsca w kościele. Już teraz małżeństwa po rozwodzie są odprawiane na boczny tor, co skutkuje zerwaniem z praktykami religijnymi, a tu coraz większa liczba związków homoseksualnych jeszcze bardziej będzie pustoszyć te duże przestrzenie świątynne. Nie piszę tego, aby płakać nad kościołem, ale jedynie wyrażam triumf racjonalności nad światem z baśni, w którym ktoś na siłę mówi innym, jak mają żyć, nie uwzględniając prawdziwej natury człowieka a jedynie wykorzystując jego słabości, na których można budować władzę i bogactwo. Jakie życie jest piękne wiedząc, że"Bóg" nie istnieje.

Czy testy na inteligencję są adekwatne do rzeczywistości?

Inteligencja  – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w różnych sytuacjach. Cecha umysłu warunkująca sprawność czynności poznawczych, takich jak myślenie, reagowanie, rozwiązywanie problemów. Biorąc pod uwagę powyższą definicję, aż ciśnie się na usta pytanie - jak inteligencja ma się do wiary w Boga? Przecież wystarczy spojrzeć na samo sformułowanie "opatrzności bożej", aby zauważyć, że osoby religijne nie powinny być inteligentne, bo takie osoby nie wykorzystują swojej posiadanej wiedzy i umiejętności w różnych sytuacjach, tylko jeżeli pojawi się problem, to padają na kolana i modlą się o jakąkolwiek ingerencję swojego Boga. Oczywiście źródłem takiej postawy jest brak zdolności rozumienia i uczenia się, na co wskazuje definicja inteligencji.  Czy zatem psycholodzy opracowując testy na poziom inteligencji (IQ) świadomie popełniają błąd w konstruowaniu tych testów...

"Zmartwychwstanie" - mityczny smok. Dlaczego ludzie w niego wierzą?

"Zmartwychwstanie" jest znanym pojęciem w starożytnych religiach. Ozyrys  (Egipt):  Zamordowany przez Seta, ożywiony przez Izydę, stał się panem świata zmarłych. Adonis  (Grecja/Bliski Wschód):  Ukochany Afrodyty, ginie z powodu dzika, a następnie corocznie powraca z Hadesu na ziemię. Dionizos /Zagreus (Grecja):  Według orfików, rozszarpany przez Tytanów, jego serce zostało ożywione przez Zeusa. Attys  (Frygia/Rzym):  Bóg płodności, który po śmierci ożywa, co świętowano podczas wiosennych misteriów. Dumuzi /Tamuz (Sumer/Akad):  Bóg wegetacji, który spędza pół roku w podziemiach i pół roku na ziemi. Tak więc i Żydzi mieli z tym pojęciem styczność, ale nie uwzględnili go w swoich księgach, więc nie mogli w jakikolwiek sposób zapowiedzieć "przyjścia mesjasza, który zmartwychwstanie". Chrześcijanie jednak sięgnęli po ten mit, by właśnie odróżnić "mesjasza żydowskiego" od tego "prawdziwego" - chrześcijańskiego. Trzeba sobie zadać pytanie - jak pierwsi...

"Eucharystia" - instytucjonalny marketing.

Zauważmy, jak sprytnie wymyślono strukturę mszy św. "Liturgia słowa" - reklama produktu "Zbiórka na tacę" - opłata za produkt "Komunia święta" - gratis do produktu. Oczywiście tym produktem jest obiecywanie "życia wiecznego", które jest "w zasięgu ręki" dopiero po śmierci. Kościół wręcz potępia konsumpcjonizm, ale przecież to on podsunął pomysł na skuteczny marketing. Problem kościoła jest to, że konsumpcja daje konkretny produkt, którym każdy może się cieszyć choćby przez chwilę i przynosi to wymierną korzyść. Oczywiście w konsumpcji bardzo często brakuje umiaru, ale ta kwestia również ma swoje źródło w końcowej części mszy, gdy ksiądz w "ogłoszeniach parafialnych" wytyka wiernym, że dają za mało pieniędzy. Jeżeli ateista racjonalnie podchodzi do rzeczywistości zrozumie także, że umiar jest podstawą rozwoju. Wierzący wpadają w wir kościelnego marketingu i gubią się w swoim konsumpcjonizmie.

"Słowo boże" w ustach grzeszników.

Żeby kościół mógł stworzyć potężną instytucję musiał "przywiązać" wiernych do jednolitego tekstu i opatrzeć go tytułem "słowo boże". To dlatego przyjęto zasadę, że nie wolno niczego w tych tekstach zmieniać. Jak się okazało, te teksty można różnie interpretować. I tak wierni podli w skrajności. Jedni interpretują je dosłownie, inni szukają w tych tekstach usprawiedliwienia dla ludzkich słabości.  Te ludzkie słabości kościół nazwał grzechem. Okazało się, że ten grzech dotyczy wszystkich, i tych skrajnych i bardziej liberalnych w interpretowaniu "słowa bożego". Powstaje w tym miejscu dysonans pomiędzy owym "słowem bożym", a tymi którzy go "głoszą". Obarczeni "grzechem" nauczają "w imię Boga". Przykładem tego dysonansu jest piątkowy post w kościele katolickim. Duchowieństwo zakazuje jeść mięsa wiernym, a sami w zaciszu swoich mieszkań to mięso w piątki spożywają. Niestety przed ludźmi nie da się wszystkiego ukryć, więc ...

Religijna wizja piekła jest nielogiczna.

Przyjmując "strategię" religijną, że żeby obiecywać "raj", to trzeba stworzyć warunki do spełnienia, aby go osiągnąć. Tak powstało "prawo boże" i musiała powstać instytucja do kontroli przestrzegania tego prawa. W ten sposób stworzono zasadę "kija i marchewki", w której kijem jest straszenie piekłem, w którym "dusza" będzie cierpieć "męki piekielne". Nie byłoby w tym absurdu, gdyby to piekło było udziałem tylko tych, którzy wierzą w ten rodzaj kary za nieposłuszeństwo wobec Boga. Przecież, jeżeli ktoś przyjmuje, że warunki, które trzeba spelnić, by otrzymać nagrodę "życia wiecznego" nie będą przestrzegane, to niech się boi tego "płaczu i zgrzytania zębami w piekle". Problem pojawia się wtedy, gdy taka osoba, która przyjmuje taki format "sprawiedliwości bożej" uważa, że niewierzących spotka los grzesznych wierzących. Przecież naturalnym jest, że jeżeli ktoś odrzuca istnienie Boga, to odrzuca drugą ...

Mój filozoficzny dowód na nieistnienie "Boga".

Można przyjąć aksjomat, że "Bóg" nie istnieje, a religie twierdzą, że jest niematerialny, gdyż nauka nie udowodniła istnienia niematerii, ponieważ nie posiada narzędzi naukowych do przedstawienia takich dowodów, a to wynika z faktu, że nauka może doświadczać tylko materii.

Arystoteles zastawił pułapkę na ateistów.

Tak obecnie zdecydowana większość zainteresowanych tym tematem ludzi, w tym równiz ateistów podchodzi do zasady tożsamości Arystotelesa: "Zasada tożsamości Arystotelesa to fundamentalna zasada bytu i logiki, zgodnie z którą każdy przedmiot (byt) jest tożsamy z samym sobą, co symbolicznie zapisujemy jako \(A=A\). Stanowi ona, że istota rzeczy jest jej stałą strukturą, wykluczającą jednoczesne bycie i niebycie tym samym (bycie sobą i czymś innym), co zapewnia poznawalność świata i stabilność pojęć.  Oto kluczowe aspekty zasady tożsamości w ujęciu arystotelesowskim:  Ontologiczna podstawa: Każda jednostkowa rzecz jest tym, czym jest (jej istota to \(tò\ \tau i\ \^{\eta }\nu \ \epsilon \^{i}\nu \alpha \iota \) – to, czym było bycie). Byt jest niepodzielny w swojej tożsamości  Związek z innymi zasadami:  Jest ściśle powiązana z zasadą niesprzeczności (coś nie może być i nie być) oraz zasadą wyłączonego środka (nie ma trzeciej możliwości między bytem a niebytem). Zmienność...

Religia jest pozornym porządkiem.

W retoryce religijnej nader często pojawia się stwierdzenie, że na początku był chaos. Nie bez powodu stosuje się takie sformułowanie. Daje to powód do tego, by "wprowadzić porządek ". Kto jak kto,  według religii ma to uczynić, jak nie wszechmocny Bóg. Tyle tylko, że religia była potrzebna do tego aby wzmocnić władzę panujących, którzy jako niejako "pomazańcy Boga" tworzyli prawo, które miało pozwolić na sprawne zarządzanie państwem. W tej całej konstrukcji pojawiła się jednak rysa. Władcy chcieli być faktycznie bogami. I tak w przestrzeni społecznej zaczęło dominować doświadczanie chaosu, który wyrażał się niesprawiedliwością społeczną, dyskryminacją i wyzyskiem. Wierzący są przekonani, że Biblia głosi im sprawiedliwość, ale nie zauważają, że tylko z jednej strony, czyli kto się bezkrytycznie podporządkuje zasadom religijnym, to osiągnie "szczęśliwość". Taka postawa wprowadza podział, który jest podstawą niesprawiedliwości i właśnie chaosu. Wierzący równ...

Podstawą rozwoju ateisty jest analiza absurdów religijnych.

Kiedy jesteśmy wstanie rozwiązać problem? Można to porównać do układania puzzli. Im większy problem, to jest więcej elementów puzzli do złożenia i są one coraz  mniejsze. Przy układaniu puzzli co chwilę jakiś element nie pasuje, więc trzeba go odłożyc na bok i szukać takiego, który będzie pasował do już ułożonego fragmentu całości. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że mamy przed sobą obraz, który trzeba ułożyć. Z religiami jest tak, że obrazek, który religia przedstawia nie zgadza się z elementami do ułożenia. Wierzącemu to nie przeszkadza, bo uważa, że układanie jest niepotrzebne, bo już ma obrazek. Ateista weźmie się jednak za układanie i wykaże ile elementów nie pasuje do całości. Wierzącemu i tak to nie da do myślenia, bo woli iść na skróty i patrzeć w gotowy obrazek, ale ateista przy okazji układania tych puzzli może odkryć nowe zjawiska i dalej drążyć ten temat dla swoich korzyści. Ateista w ten sposób się rozwija. Czy wierzący zrozumieją, że na tych absurdach, które przedstawi...