Wiara, czy wiedza daje więcej korzyści?

Wiara (gr. πίστις, pístis, łac. fides, hebr. ‏אֱמוּנָה‎) – w chrześcijańskiej refleksji jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy.

Czyż powyższa definicja nie jest sprzeczna sama w sobie? Pojęcie "refleksja" idzie w niej w parze z "poręką dóbr, których się spodziewamy".

Refleksja według SJP, to:
1. «głębsze zastanowienie się nad czymś, wywołane silnym przeżyciem»
2. «myśl lub wypowiedź, będąca wynikiem takiego zastanowienia się»
3. filoz. «zwrócenie się podmiotu myślącego ku własnej aktywności»
4. filoz. «czynnik aktu świadomości stanowiący o tym, że spełniając go, uprzytamniamy sobie jego zachodzenie»

Wszystkie cztery definicje opisują refleksję jako zachowanie tu i teraz, wywołane tym, co tu i teraz. Jak więc możemy odwoływać się do użytego w definicji wiary pojęcia "spodziewamy się"?
Z powyższego wynika, że wiara nie jest żadną poręką dóbr, więc nie mamy z niej żadnych korzyści.

Jednak religie przemyciły do powszechnego użytku pojęcie "wiarygodny" w odniesieniu do wiedzy, gdyż Nowa Encyklopedia Powszechna definiuje wiedzę jako „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania".
Na szczęście widzimy, że obroną przed wiarą jest koniunkcja z "umiejętnością ich wykorzystania".

To jest pokłosie klasycznej definicji "wiedzy", którą podał Platon w dialogu Teajtet, gdzie Sokrates w rozmowie z Teajtetem dochodzi do wniosku, że wiedza to prawdziwe, uzasadnione przekonanie, gdzie istota kryje się w słowach "prawdziwe i uzasadnione".
W tym przypadku musi dojść do doświadczenia zmysłowego, które da się zweryfikować i wykorzystać w praktyce.

Działanie praktyczne może przynosić same korzyści, pod warunkiem, że będziemy się opierać na dobrych doświadczeniach zmysłowych.

Dlatego niczego się nie spodziewam, a tylko działam, by mieć z tego korzyści.

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

Wszystko jest projektem samym w sobie.

Ateiści lepiej "mierzą" czas.