Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Neutralność jako bezstronność to  dyrektywa sprawiedliwości, w myśl której decyzja powinna być podejmowana na podstawie obiektywnych kryteriów, a nie osobistych przekonań, uprzedzeń, preferencji lub w wyniku wpływu innych osób. Jest to brak dezaprobaty, pewne przyzwolenie, brak sprzeciwu. Bezstronność jest też stanowiskiem osoby, która nie chce brać udziału w sporze lub konflikcie. A jak to się ma do wolności, którą definiuje się jako brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą? I jako sytuację, w której można swobodnie dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji? Pojawia się w tym miejscu pierwsze, zasadnicze pytanie: - czy wszystkie dostępne opcje są obiektywnymi kryteriami? Pisałem już o nierealnej wyobraźni, która ma wpływ na ludzkie działanie. To ona burzy porządek obiektywizmu i wprowadza zamęt w dostępnych opcjach, spośród których mamy dokonać wyboru. Mity zawsze będą burzyć porządek przyrody i natury, które swoje źródło c...

Jedność jako wspólnota zalet, które są orężem w walce z wadami.

W kontekście świąt trzeba spojrzeć inaczej na kwestie jedności. Jeżeli święta gromadzą wokół stołu rodziny i bliskich, czyli w centrum jest człowiek, to rozmowy podczas posiłku powinny się skupić na wydobywaniu na zewnątrz wszelkich zalet biesiadników. Kiedy skumulujemy wszystkie zalety, wytworzy się pozytywna atmosfera, w której na spokojnie można przywołać wady, nad którymi wszyscy zebrani mogą się pochylić i w kontekście zalet, spróbować znaleźć sposoby na ich usuwanie. Nie jest to łatwy proces, gdyż wpierw trzeba się przyznać do wad i chcieć nad nimi popracować, aby przy wsparciu bliskich móc wdrożyć proces stopniowej ich eliminacji. W tym miejscu trzeba napisać, że zalety są procesem w czasie, gdyż trzeba je podtrzymywać ciągłym czynieniem dobra, a wady potrzebują czasu, w którym złe decyzje będziemy stopniowo zastepować dobrymi. Jednak najważniejszy jest ten pierwszy krok, czyli otworzyć się na rodzinę i bliskich. Czy jednak nie po to chcemy się z nimi spotkać? Sama cheć spotkani...

Święta Jedności alternatywą dla "Bożego Narodzenia".

Choć współczesny świat chrześcijański całkowicie skomercjalizował świeta "Bożego Narodzenia", to nadal tradycja z nimi związana miesza ludziom w głowach. Ta tradycja podtrzymuje u ludzi cynizm i obłudę, gdyż ludzie zakładają na twarze maski życzliwości i radości, a wewnątrz przechowują jad i wrogość. Ten zewnętrzny przymus spotykania się przy wigilijnym stole powoduje,  że na ten niby czas świateczny musimy ubierać się w płaszcz bycia kimś, kim nie jesteśmy. Po prostu udajemy. Ten symboliczny opłatek w rękach wielu ludzi jest symbolem kłamstwa, bo życzenia są nieszczere i nie poparte czynami. "Święta Bożego Narodzenia" zamiast łączyć, dzielą ludzi i najgorsze w tym wszystkim jest to, że w imię jakichś "wyższych wartości". Odczytanie fragmentu ewangelii o narodzeniu Jezusa, śpiewanie kolęd i pójście na tzw. pasterkę po suto zakrapianej alkoholem wigilii, czyni z tych "wartości" jedynie element tradycji, która niczego pozytywnego nie wnosi do życia...

Celebracja wpisana jest w naturę człowieka.

Człowiek od zarania swoich dziejów wiedział, że jest istotą społeczną, na co wskazywala obserwacja zwierząt, u których podstawową cechą była stadność. Widzimy więc, że społeczność człowieka jest wpisana w prawa przyrody, a tym samym w jego naturę. Na tym fundamencie człowiek zbudował "cywilizację celebracji", gdyż tę społeczność trzeba było w jakiś sposób uzewnętrznić. Od kiedy ogień stał się codziennym elementem w życiu naszych przodków, to on symbolizował te celebrację, gdyż taka społeczność gromadziła się wokół ognia by wspólnie spożywać wspólnie przygotowany posiłek. Wiemy, że w zależnosci od szerokości geograficznej pdstawą diety były różnorodne produkty żywnościowe. W ten sposób zostały wykreowane rózne formy "celebracji posiłków". Niestety w ten naturalny bieg rozwoju człowieka wtargnęły religie, które zaczęły wykorzystywać fakt nadwyżki żywnościowej i wręcz nakazały tę nadwyżkę składac w ofierze bogom. Cynizm, jaki w tym się ukrył polegał na tym, że religie ...

Krótka, przedświąteczna przerwa.

Na krótki czas przerywam pisanie bloga. Powrócę tuż przed tzw. "Świętami Bożego Narodzenia", aby odnieść się do ich celebracji w kontekście ateizmu.

Behawioryzm zagraża rozwojowi człowieka.

Behawioryzm rozwinął się na początku XX wieku. Powstał w sprzeciwie do tradycyjnych form psychologii, które przypisywały duże znaczenie badaniu i znaczeniu stanów wewnętrznych (np. psychoanaliza). Łączy w sobie elementy filozofii, metodologii i psychologii. W badaniach w tym nurcie główne znaczenia przypisuje się procesom warunkowania sprawczego (bodziec różnicujący – zachowanie – konsekwencje), zastępczego (poprzez modela), ale również klasycznego (bodziec – reakcja) wraz z czynnikami wpływającymi na ich skuteczność (operacje motywujące, operacje znoszące itp.). Można wyróżnić kilka wersji behawioryzmu: Klasyczny behawioryzm zaproponowany przez Watsona. Zakładał zaprzestanie badania stanów mentalnych w psychologii. Jedynym źródłem wiedzy miały stać się badania nad zachowaniem, gdyż tylko ono mogło być mierzone w obiektywny sposób. Metodologiczny behawioryzm Hulla i Tolmana. W tym nurcie możliwe było już badanie stanów wewnętrznych i zachowania. Warunkiem prowadzenia tego typu badań by...

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.

Wszystko, co do tej pory napisałem w tym blogu, dla osób, które mają dar "szerokiego horyzontu myślowego", lub chcieli by go stałe poszerzać, wyłania się obraz ateistycznej rodziny. W takiej rodzinie, wszyscy jej członkowie otwarci są na potrzeby pozostałych i wspierają swój wspólny rozwój. Do tego potrzebna jest szczerość, na której budowane jest zaufanie, a miłość rozumiana jest jako relacja oparta na prawdzie. Rodzice nie bedą kształtować swoich dzieci pod swój dorobek życiowy, ale pozwolą im się rozwijać w zgodzie z ich predyspozycjami i możliwościami. Oczywiście wszelkie doświadczenia dorosłych powinne być wykorzystywane do wspierania dzieci w zgodzie z ich obecnym poziomem intelektualnym i bazą dotychczasowych doświadczeń. Dlatego w rodzinie nie powinno być tematów tabu, a proces edukacji powinien opierać się na aktualnej wiedzy zgodnej z logiką i zasadą przyczynowo skutkową. Bardzo ważnym elementem w rodzinie ateistycznej jest obserwacja i analiza, czyli kiedy powstaje...

Aborcja usprawiedliwia brak odpowiedzialności człowieka.

Aby pisać o zagadnieniu aborcji, trzeba w pierwszej kolejności rozróżcić trzy aspekty tego pojęcia: 1. Aborcja naturalna, czyli poronienie, która dopuszcza i praktykuje natura. 2. Aborcja ratująca życie kobiety oraz skracające cierpienie płodu. 3. Aborcja korzystająca z dorobku medycyny dla zapewnienia "komfortu", jakim jest brak odpowiedzialności za swoje czyny. W tym poście skupię się na tym trzecim aspekcie, gdyż dwa pozostałe są oparte na logice wynikającej z praw natury. Komfort życia seksualnego, który nie jest opanowany przez racjonalne myślenie przeradza się w żądze, a te jak już wcześniej pisałem,  skutkują tylko złymi decyzjami oraz konsekwencjami, które przynoszą straty. Jak osiagnąć zdrowy komfort życia seksualnego? Najprostszym sposobem, choć wymagającym sporo wysiłku, jest znalezienie u siebie predyspozycji, które będziemy rozwijać. Współcześnie nazywa się to hobby lub pasją. Teraz jeszcze wystarczy, aby ta pasja była w dobrych relacja z życiem zawodowym, a wted...

Odpowiedzialny seks eliminuje aborcję.

Kiedy mamy doczynienia z odpowiedzialnym seksem? Podstawą tej odpowiedzialności jest znajomość swoich własnych potrzeb seksualnych, w kontekście odczuwania komfortu seksualnego. Co to jest komfort seksualny? Otóż jest to stan psychiczny, który pozwala nam wpełni realizować pozostałe zadania, które stawia nam życie. Jak widać seks nie może stać się żądzą, lecz jedynie być uzupełnieniem naszych naturalnych potrzeb, w które wyposażyła nas natura. Jak bronić się przed tym, aby seks nie opanował nas w swojej żądzy? To już jest kwestia indywidualnych potrzeb w tej materii, czyli poznać skalę swojego popędu seksualnego. Pamiętajmy, że natura wyposażyła człowieka w możliwość samorealizacji tego popędu, które religie cynicznie nazwały "samogwałtem", aby uczynić człowieka mniej wartościowym, ale nauka wprowadziła pojęcie "masturbacji", która jest wpisana w naturę. Pamietać trzeba, że nie powinniśmy popadać w skrajności, czyli zaspokajać popęd seksualny tylko masturbacją, albo...

Zdradą jest kłamstwo, a nie seksualność oparta na prawdzie.

Do czego doprowadziły religie w kwestii seksualności człowieka? Otóż, zmuszając ludzi do doktrynalnych zakazów i nakazów, pominięto całkowicie prawa natury. W tym miejscu stawiam odważną tezę, że "monogamia seksualna"  jest niezgodna z naturą człowieka. Żródłem tej niezgodności jest fakt powołania instytucji małżeństwa, które we wczesnej fazie swojego funkcjonowania wprowadzała porządek w kwestii dziedziczenia, czyli tylko dzieci z małżeństwa dziedziczyły majątek po rodzicach. Historia jednak pokazuje, ile w tym czasie rodziło się dzieci z nieformalnych związków. I ten fakt jest dowodem na potwierdzenie wcześniej zamieszczonej tezy. Popęd seksualny jest silniejszy od instytucji małżeństwa w rozumieniu religijnym. Widzimy obecnie słuszny trend do życia w związkach pozamałżeńskich, gdyż w obecnym czasie każde dziecko dziedziczy po swoich rodzicach, co umożliwiają badania genetyczne. Jak zatem podejść do kwestii "zdrady"? Otóż, trzeba odrzucić religijne pojmowanie zwią...

Prokreacja - zadanie, czy obowiązek?

Współczesny człowiek doprowadził do sytuacji, w której czynniki ekonomiczne decydują o prokreacji. To z kolei doprowadziło do tego, że społecznosci dwoją się i troją, aby zwiększyć dzietność, co w dużym wymiarze stało się wręcz obowiązkiem, którego i tak nie da się wyegzekwować. Jak widać natura nam podpowiada, że prokreacja to zadanie, a nie obowiązek. Dlaczego zatem ludzie nie realizują tego zadania? Otóż dlatego, ponieważ źle do niego podchodzą. Przyczyną jest wręcz fatalne podejście do sfery popędu seksualnego, którą religie podporządkowały doktrynie, a nie prawom natury. Popęd seksualny powinien być traktowany jako stały, naturalny element życia człowieka. Dopiero dobre ukształtowanie swojej seksualności pozwala na odpowiedzialne podejście do prokreacji. Niestety, wspołczesny człowiek również nieodpowiednio podchodzi do kształtowania swojej seksualności. Problemem stała się tzw. "płeć społeczna", dzięki której wmawia się młodym ludziom, że mogą się czuć mężczyzną lub kob...

Pracuj by żyć, a nie żyj, żeby pracować.

Tego posta trzeba rozpocząć od bardzo niepopularnego stwierdzenia, że człowiek stworzony jest do tego by pracować. O tym mówi nam natura, która w swoim porządku dała człowiekowi wszelkie narzędzia, aby ten zaspakajał swoje potrzeby pracując. Oczywiście praca jest ścisle powiązana z wysiłkiem, czyli widzimy, że rozwój człowieka to wysiłek, ale czyż to nie jest logiczne? Bez wysiłku człowiek "obumiera". Cały mój blog jest przeplatany powtarzającymi się pojęciami "predyspozycje" i "możliwości". W kontekście pracy te pojęcia kładą ogromny nacisk na relacje społeczne. To one są źródłem rozwoju jednostki w danej społeczności. Tak więc zdrowe relacje społeczne nie będą wykorzystywać jednostek ponad ich predyspozycje i możliwości, a ci którzy są obdarzeni ponad przeciętnymi predyspozycjami i możliwościami, wykorzystywać będa seój potencjał na rzecz wsparcia mniej obdarowanych przez naturę atutami. W ten sposób kreuje się zdrowa relacja w społeczeństwie, w którym n...

Demokracja, która pozwala na biedę staje się dyktaturą.

Od dawna zadaję sobie pytanie - jak to jest, że w demokracji decyduje większość i istnieje problem biedy? Czy zatem większość chce, by była bieda, a co za tym idzie ta większość jest przygotowana na przeżywanie tej biedy, czy jednak większość wybiera swoich przedstawicieli, którzy dbają tylko o interesy bogatych, by ci mogli wykorzystywać biedę do bogacenia się? W większości społeczeństw dominuje grupa na średnim poziomie zamożności, czy zatem to im zależy na tym, by bogacić się bardziej i tym samym wykorzystywać innych spychając ich w strefę biedy? Przecież na pierwszy rzut oka widać, że bogaci wykorzystują także średniozamożnych, czy zatem ci nie powinni wykorzystać systemu demokracji, do tego aby stworzyć zaporę dla tego typu procederu? Jeżeli system demokracji w tym zakresie nie działa, to gdzie leży problem? Z tej krótkiej analizy wynika, że klasa średnia i biedni wybierają jako swoich przedstawicieli ludzi bogatych lub takich, którzy za wszelką cenę chcą się szybko wzbogacić, dzi...

Bieda kreowana jest przez bogatych, dla ich egoistycznych korzyści.

Od wieków ludzie nie zgadzają się z podziałem na biednych i bogatych. Jednak bogaci nie mają nic przeciw temu. Dlaczego? Ponieważ bogaci swoje bogactwo budują na biedzie, która rodzi się z tego, że mało płacą tym, którzy na to bogactwo pracują, a ci z kolei przy najmniejszym potknięciu popadają w biedę. Gdzie jest źródło tego zjawiska? Otóż,  źródłem tej niesprawiedliwości społecznej jest brak umiaru przy podziale dóbr. Ten podział dóbr ukształtował dwie ludzkie postawy, roszczeniowość i wyzysk. I odkąd społecznosci oparły swoją egzystencję na dominacji jednostki - przywódcy, wyzysk podsycał roszczeniowość, a to doprowadzało do obalania przywódców. Widzimy tu także ważną rolę pojęcia "władzy", bo to w tym pojęciu kryje się sedno sprawy. Władza autorytarna zawsze będzie rodzić konflikty i dlatego władza służebna, oparta na umiarze nie dopuści do wyzysku i tym samym ograniczy roszczeniowość. Współczesność ukazuje nam w dalszym ciągu dwie opcje sprawowania władzy. Są to dyktatur...

Jałmużna jest nadwyżką, a nie kosztem.

Nie mam, ale dam. Czy to zdanie jest logiczne? Przecież i "Salomon z pustego nie naleje". Zatem, jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma, ale da, sam siebie okłamuje, a przy tej okazji okłamuje innych. Doświadczamy też innej sytuacji w tej kwestii. Ktoś mówi, że "od ust sobie odejmie, a da komuś innemu". Czy to także jest zgodne z prawdą? Przecież instynkt przetrwania nakazuje człowiekowi zaspokoić własny głód, jeżeli zaś jest gotów tym pokarmem się jeszcze podzielić, to oznacza, że ma nadwyżkę pokarmu, bo każdy wie, kiedy zaspokaja głód. Oczywiście można egzystować w niedożywieniu, ale czy to jest zgodne z naturą człowieka i prawami natury? Czy człowiek powinien szkodzić samemu sobie, by pomóc drugiemu?  Natura wskazuje, że silniejszy powinien wspierać słabszego, a silniejszy podzieli się swoją nadwyżką i nie poniesie na tym szkody. Znamy też wiele przypadków, że na jałmuże niektóre osoby lub instytucje jeszcze zarabiają, bo wystarczy, że tylko część darowizn pójdzie na po...

Altruizm zaprzeczeniem korzyści.

Altruizm (fr. altruisme, od łacińskiego rdzenia alter – inny, drugi) – działanie na korzyść innych; dobrowolne ponoszenie pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy. Czy rzeczywiście ktokolwiek może być altruistą, skoro każde działanie przynosi korzyść? Czy można działać bezinteresownie? Działając na korzyść innych, każdy ma z tego korzyść własną, nawet tzw. satysfakcja jest formą korzyści. Po za tym, każda korzyść dla innych jest kolejnym doświadczeniem, które w swoim całokształcie jest korzyścią, bo mimo iż na tę chwilę brak widocznych korzyści, to nabyte doświadczenia można, a nawet trzeba przekuć na korzyść. Niech przykładem będzie pomoc osobom starszym, czyli sprzątanie ich mieszkań, gotowanie posiłków, robienie zakupów, przekłada się na to, że we własnym mieszkaniu dbamy o czystość, na własne potrzeby ugotujemy smaczny posiłek oraz zakupy nie będą utrapieniem, tylko naturalną powinnościa wpisaną w nasze życie. Czy koszty, jakie poniesiemy na rzecz pomocy i...

"Omnibus" - wiedzieć wszystko, czy tyle ile potrzeba?

W tytule posta zadałem podchwytliwe pytanie, gdyż człowiek nie jest wstanie wiedzieć wszystkiego, ale czy jest wstanie wiedzieć tyle ile potrzeba? Myślę, że to zależy od tego, jaki punkt odniesienia przejmie człowiek. Jeżeli tym punktem będzie rozwój, to na każdym etapie życia, będziemy chcieli wiedzieć tyle, aby osiagnąć wyznaczony cel, który będzie elementem składowym tego rozwoju. Wiadomą sprawą jest to, że człowiek chcąc się rozwijać, stawia sobie zbyt wygórowane cele i jakkolwiek by chciał nie osiągnie ich. W tym miejscu ponownie trzeba zwrócić uwagę na predyspozycje i możliwości człowieka, przy czym w kontekście społecznym. Społeczeństwo jest na tyle zróżnicowane, że każdy jest wstanie odnaleźć w nim siebie i realizować swoje indywidualne cele. Jednak w tym procesie bardzo ważna jest korelacja społeczna, czyli na ten przykład jednostka wybitna nie będzie dyskryminować jednostki z niskim poziomem intelektualnym, jeżeli on wynika z predyspozycji. Z powyższej korelacji wynika zadani...

Wątpliwości mogą pogrążyć lub pomóc rozwiazać problem.

Praktyka życiowa mówi nam, że tam gdzie są wątpliwości, rodzą się problemy, bo jak podjąć decyzję, żeby nie przyniosła strat, czyli dała zysk? Ale, czy możemy być czegokolwiek pewni? Powszechnie mówi się, że "pewna jest śmierć i podatki". Przed śmiercią nie ma ratunku, jest pewna, ale czy podatki są pewne? Przecież wielu omija system podatkowy jak tylko może, gdyż po co dzielić się z innymi, jeżeli można zaspakajać swoje żądze? Skąd więc wynika ta niepewność? Jest ona wynikiem wąskiego horyzontu myślowego, co tym samym ogranicza poziom intelektualny człowieka. Jeżeli myślimy tylko o sobie i najbliższych, to wymykają się nam spod kontroli potrzeby innych grup społecznych, a to skolei prowadzi do tego, że przeoczymy aspekt roszczeniowości, co w konsekwencji doprowadzi do ograniczenia naszych zasobów finansowych. Gdy znamy problemy innych, to możemy na forum te kwestie poruszać i próbować rozwiazać problem. Widzimy jednak, że potrzebna w tym wszystkim jest wiedza, którą przez ca...

Chierarchia wartości powinna zbliżać.

W poprzednim poście napisałem o wrogości do drugiego człowieka, która w swojej konsekwencji zawsze przynosi szkody. Pisałem, że ta wrogość jest skutkiem nieprzyjaznego stosunku do innych. Warto więc zapytać, co leży u podstaw tego nieprzyjaznego stosunku? I w tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na dwa pojęcia, które tworzą podstawową chierarchię wartości, czyli "ego" i "empatia". Ego, to stawianie siebie na pierwszym miejscu, a empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność współodczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Widzimy, że empatia i ego odnosi się do relacji, ale z tą różnicą, że ego chce dominować, a empatia współpracować. W zależności od tego, które z tych pojęć stawiamy na pierwszym miejscu naszej chierarchii wartości, to w taki sposób budujemy relacje z innymi. Gdy moje ego jest ponad wszystko, to wtedy stawiane przez sieb...