Posty

Wyświetlanie postów z 2025

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Neutralność jako bezstronność to  dyrektywa sprawiedliwości, w myśl której decyzja powinna być podejmowana na podstawie obiektywnych kryteriów, a nie osobistych przekonań, uprzedzeń, preferencji lub w wyniku wpływu innych osób. Jest to brak dezaprobaty, pewne przyzwolenie, brak sprzeciwu. Bezstronność jest też stanowiskiem osoby, która nie chce brać udziału w sporze lub konflikcie. A jak to się ma do wolności, którą definiuje się jako brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą? I jako sytuację, w której można swobodnie dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji? Pojawia się w tym miejscu pierwsze, zasadnicze pytanie: - czy wszystkie dostępne opcje są obiektywnymi kryteriami? Pisałem już o nierealnej wyobraźni, która ma wpływ na ludzkie działanie. To ona burzy porządek obiektywizmu i wprowadza zamęt w dostępnych opcjach, spośród których mamy dokonać wyboru. Mity zawsze będą burzyć porządek przyrody i natury, które swoje źródło c...

Jedność jako wspólnota zalet, które są orężem w walce z wadami.

W kontekście świąt trzeba spojrzeć inaczej na kwestie jedności. Jeżeli święta gromadzą wokół stołu rodziny i bliskich, czyli w centrum jest człowiek, to rozmowy podczas posiłku powinny się skupić na wydobywaniu na zewnątrz wszelkich zalet biesiadników. Kiedy skumulujemy wszystkie zalety, wytworzy się pozytywna atmosfera, w której na spokojnie można przywołać wady, nad którymi wszyscy zebrani mogą się pochylić i w kontekście zalet, spróbować znaleźć sposoby na ich usuwanie. Nie jest to łatwy proces, gdyż wpierw trzeba się przyznać do wad i chcieć nad nimi popracować, aby przy wsparciu bliskich móc wdrożyć proces stopniowej ich eliminacji. W tym miejscu trzeba napisać, że zalety są procesem w czasie, gdyż trzeba je podtrzymywać ciągłym czynieniem dobra, a wady potrzebują czasu, w którym złe decyzje będziemy stopniowo zastepować dobrymi. Jednak najważniejszy jest ten pierwszy krok, czyli otworzyć się na rodzinę i bliskich. Czy jednak nie po to chcemy się z nimi spotkać? Sama cheć spotkani...

Święta Jedności alternatywą dla "Bożego Narodzenia".

Choć współczesny świat chrześcijański całkowicie skomercjalizował świeta "Bożego Narodzenia", to nadal tradycja z nimi związana miesza ludziom w głowach. Ta tradycja podtrzymuje u ludzi cynizm i obłudę, gdyż ludzie zakładają na twarze maski życzliwości i radości, a wewnątrz przechowują jad i wrogość. Ten zewnętrzny przymus spotykania się przy wigilijnym stole powoduje,  że na ten niby czas świateczny musimy ubierać się w płaszcz bycia kimś, kim nie jesteśmy. Po prostu udajemy. Ten symboliczny opłatek w rękach wielu ludzi jest symbolem kłamstwa, bo życzenia są nieszczere i nie poparte czynami. "Święta Bożego Narodzenia" zamiast łączyć, dzielą ludzi i najgorsze w tym wszystkim jest to, że w imię jakichś "wyższych wartości". Odczytanie fragmentu ewangelii o narodzeniu Jezusa, śpiewanie kolęd i pójście na tzw. pasterkę po suto zakrapianej alkoholem wigilii, czyni z tych "wartości" jedynie element tradycji, która niczego pozytywnego nie wnosi do życia...

Celebracja wpisana jest w naturę człowieka.

Człowiek od zarania swoich dziejów wiedział, że jest istotą społeczną, na co wskazywala obserwacja zwierząt, u których podstawową cechą była stadność. Widzimy więc, że społeczność człowieka jest wpisana w prawa przyrody, a tym samym w jego naturę. Na tym fundamencie człowiek zbudował "cywilizację celebracji", gdyż tę społeczność trzeba było w jakiś sposób uzewnętrznić. Od kiedy ogień stał się codziennym elementem w życiu naszych przodków, to on symbolizował te celebrację, gdyż taka społeczność gromadziła się wokół ognia by wspólnie spożywać wspólnie przygotowany posiłek. Wiemy, że w zależnosci od szerokości geograficznej pdstawą diety były różnorodne produkty żywnościowe. W ten sposób zostały wykreowane rózne formy "celebracji posiłków". Niestety w ten naturalny bieg rozwoju człowieka wtargnęły religie, które zaczęły wykorzystywać fakt nadwyżki żywnościowej i wręcz nakazały tę nadwyżkę składac w ofierze bogom. Cynizm, jaki w tym się ukrył polegał na tym, że religie ...

Krótka, przedświąteczna przerwa.

Na krótki czas przerywam pisanie bloga. Powrócę tuż przed tzw. "Świętami Bożego Narodzenia", aby odnieść się do ich celebracji w kontekście ateizmu.

Behawioryzm zagraża rozwojowi człowieka.

Behawioryzm rozwinął się na początku XX wieku. Powstał w sprzeciwie do tradycyjnych form psychologii, które przypisywały duże znaczenie badaniu i znaczeniu stanów wewnętrznych (np. psychoanaliza). Łączy w sobie elementy filozofii, metodologii i psychologii. W badaniach w tym nurcie główne znaczenia przypisuje się procesom warunkowania sprawczego (bodziec różnicujący – zachowanie – konsekwencje), zastępczego (poprzez modela), ale również klasycznego (bodziec – reakcja) wraz z czynnikami wpływającymi na ich skuteczność (operacje motywujące, operacje znoszące itp.). Można wyróżnić kilka wersji behawioryzmu: Klasyczny behawioryzm zaproponowany przez Watsona. Zakładał zaprzestanie badania stanów mentalnych w psychologii. Jedynym źródłem wiedzy miały stać się badania nad zachowaniem, gdyż tylko ono mogło być mierzone w obiektywny sposób. Metodologiczny behawioryzm Hulla i Tolmana. W tym nurcie możliwe było już badanie stanów wewnętrznych i zachowania. Warunkiem prowadzenia tego typu badań by...

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.

Wszystko, co do tej pory napisałem w tym blogu, dla osób, które mają dar "szerokiego horyzontu myślowego", lub chcieli by go stałe poszerzać, wyłania się obraz ateistycznej rodziny. W takiej rodzinie, wszyscy jej członkowie otwarci są na potrzeby pozostałych i wspierają swój wspólny rozwój. Do tego potrzebna jest szczerość, na której budowane jest zaufanie, a miłość rozumiana jest jako relacja oparta na prawdzie. Rodzice nie bedą kształtować swoich dzieci pod swój dorobek życiowy, ale pozwolą im się rozwijać w zgodzie z ich predyspozycjami i możliwościami. Oczywiście wszelkie doświadczenia dorosłych powinne być wykorzystywane do wspierania dzieci w zgodzie z ich obecnym poziomem intelektualnym i bazą dotychczasowych doświadczeń. Dlatego w rodzinie nie powinno być tematów tabu, a proces edukacji powinien opierać się na aktualnej wiedzy zgodnej z logiką i zasadą przyczynowo skutkową. Bardzo ważnym elementem w rodzinie ateistycznej jest obserwacja i analiza, czyli kiedy powstaje...

Aborcja usprawiedliwia brak odpowiedzialności człowieka.

Aby pisać o zagadnieniu aborcji, trzeba w pierwszej kolejności rozróżcić trzy aspekty tego pojęcia: 1. Aborcja naturalna, czyli poronienie, która dopuszcza i praktykuje natura. 2. Aborcja ratująca życie kobiety oraz skracające cierpienie płodu. 3. Aborcja korzystająca z dorobku medycyny dla zapewnienia "komfortu", jakim jest brak odpowiedzialności za swoje czyny. W tym poście skupię się na tym trzecim aspekcie, gdyż dwa pozostałe są oparte na logice wynikającej z praw natury. Komfort życia seksualnego, który nie jest opanowany przez racjonalne myślenie przeradza się w żądze, a te jak już wcześniej pisałem,  skutkują tylko złymi decyzjami oraz konsekwencjami, które przynoszą straty. Jak osiagnąć zdrowy komfort życia seksualnego? Najprostszym sposobem, choć wymagającym sporo wysiłku, jest znalezienie u siebie predyspozycji, które będziemy rozwijać. Współcześnie nazywa się to hobby lub pasją. Teraz jeszcze wystarczy, aby ta pasja była w dobrych relacja z życiem zawodowym, a wted...

Odpowiedzialny seks eliminuje aborcję.

Kiedy mamy doczynienia z odpowiedzialnym seksem? Podstawą tej odpowiedzialności jest znajomość swoich własnych potrzeb seksualnych, w kontekście odczuwania komfortu seksualnego. Co to jest komfort seksualny? Otóż jest to stan psychiczny, który pozwala nam wpełni realizować pozostałe zadania, które stawia nam życie. Jak widać seks nie może stać się żądzą, lecz jedynie być uzupełnieniem naszych naturalnych potrzeb, w które wyposażyła nas natura. Jak bronić się przed tym, aby seks nie opanował nas w swojej żądzy? To już jest kwestia indywidualnych potrzeb w tej materii, czyli poznać skalę swojego popędu seksualnego. Pamiętajmy, że natura wyposażyła człowieka w możliwość samorealizacji tego popędu, które religie cynicznie nazwały "samogwałtem", aby uczynić człowieka mniej wartościowym, ale nauka wprowadziła pojęcie "masturbacji", która jest wpisana w naturę. Pamietać trzeba, że nie powinniśmy popadać w skrajności, czyli zaspokajać popęd seksualny tylko masturbacją, albo...

Zdradą jest kłamstwo, a nie seksualność oparta na prawdzie.

Do czego doprowadziły religie w kwestii seksualności człowieka? Otóż, zmuszając ludzi do doktrynalnych zakazów i nakazów, pominięto całkowicie prawa natury. W tym miejscu stawiam odważną tezę, że "monogamia seksualna"  jest niezgodna z naturą człowieka. Żródłem tej niezgodności jest fakt powołania instytucji małżeństwa, które we wczesnej fazie swojego funkcjonowania wprowadzała porządek w kwestii dziedziczenia, czyli tylko dzieci z małżeństwa dziedziczyły majątek po rodzicach. Historia jednak pokazuje, ile w tym czasie rodziło się dzieci z nieformalnych związków. I ten fakt jest dowodem na potwierdzenie wcześniej zamieszczonej tezy. Popęd seksualny jest silniejszy od instytucji małżeństwa w rozumieniu religijnym. Widzimy obecnie słuszny trend do życia w związkach pozamałżeńskich, gdyż w obecnym czasie każde dziecko dziedziczy po swoich rodzicach, co umożliwiają badania genetyczne. Jak zatem podejść do kwestii "zdrady"? Otóż, trzeba odrzucić religijne pojmowanie zwią...

Prokreacja - zadanie, czy obowiązek?

Współczesny człowiek doprowadził do sytuacji, w której czynniki ekonomiczne decydują o prokreacji. To z kolei doprowadziło do tego, że społecznosci dwoją się i troją, aby zwiększyć dzietność, co w dużym wymiarze stało się wręcz obowiązkiem, którego i tak nie da się wyegzekwować. Jak widać natura nam podpowiada, że prokreacja to zadanie, a nie obowiązek. Dlaczego zatem ludzie nie realizują tego zadania? Otóż dlatego, ponieważ źle do niego podchodzą. Przyczyną jest wręcz fatalne podejście do sfery popędu seksualnego, którą religie podporządkowały doktrynie, a nie prawom natury. Popęd seksualny powinien być traktowany jako stały, naturalny element życia człowieka. Dopiero dobre ukształtowanie swojej seksualności pozwala na odpowiedzialne podejście do prokreacji. Niestety, wspołczesny człowiek również nieodpowiednio podchodzi do kształtowania swojej seksualności. Problemem stała się tzw. "płeć społeczna", dzięki której wmawia się młodym ludziom, że mogą się czuć mężczyzną lub kob...

Pracuj by żyć, a nie żyj, żeby pracować.

Tego posta trzeba rozpocząć od bardzo niepopularnego stwierdzenia, że człowiek stworzony jest do tego by pracować. O tym mówi nam natura, która w swoim porządku dała człowiekowi wszelkie narzędzia, aby ten zaspakajał swoje potrzeby pracując. Oczywiście praca jest ścisle powiązana z wysiłkiem, czyli widzimy, że rozwój człowieka to wysiłek, ale czyż to nie jest logiczne? Bez wysiłku człowiek "obumiera". Cały mój blog jest przeplatany powtarzającymi się pojęciami "predyspozycje" i "możliwości". W kontekście pracy te pojęcia kładą ogromny nacisk na relacje społeczne. To one są źródłem rozwoju jednostki w danej społeczności. Tak więc zdrowe relacje społeczne nie będą wykorzystywać jednostek ponad ich predyspozycje i możliwości, a ci którzy są obdarzeni ponad przeciętnymi predyspozycjami i możliwościami, wykorzystywać będa seój potencjał na rzecz wsparcia mniej obdarowanych przez naturę atutami. W ten sposób kreuje się zdrowa relacja w społeczeństwie, w którym n...

Demokracja, która pozwala na biedę staje się dyktaturą.

Od dawna zadaję sobie pytanie - jak to jest, że w demokracji decyduje większość i istnieje problem biedy? Czy zatem większość chce, by była bieda, a co za tym idzie ta większość jest przygotowana na przeżywanie tej biedy, czy jednak większość wybiera swoich przedstawicieli, którzy dbają tylko o interesy bogatych, by ci mogli wykorzystywać biedę do bogacenia się? W większości społeczeństw dominuje grupa na średnim poziomie zamożności, czy zatem to im zależy na tym, by bogacić się bardziej i tym samym wykorzystywać innych spychając ich w strefę biedy? Przecież na pierwszy rzut oka widać, że bogaci wykorzystują także średniozamożnych, czy zatem ci nie powinni wykorzystać systemu demokracji, do tego aby stworzyć zaporę dla tego typu procederu? Jeżeli system demokracji w tym zakresie nie działa, to gdzie leży problem? Z tej krótkiej analizy wynika, że klasa średnia i biedni wybierają jako swoich przedstawicieli ludzi bogatych lub takich, którzy za wszelką cenę chcą się szybko wzbogacić, dzi...

Bieda kreowana jest przez bogatych, dla ich egoistycznych korzyści.

Od wieków ludzie nie zgadzają się z podziałem na biednych i bogatych. Jednak bogaci nie mają nic przeciw temu. Dlaczego? Ponieważ bogaci swoje bogactwo budują na biedzie, która rodzi się z tego, że mało płacą tym, którzy na to bogactwo pracują, a ci z kolei przy najmniejszym potknięciu popadają w biedę. Gdzie jest źródło tego zjawiska? Otóż,  źródłem tej niesprawiedliwości społecznej jest brak umiaru przy podziale dóbr. Ten podział dóbr ukształtował dwie ludzkie postawy, roszczeniowość i wyzysk. I odkąd społecznosci oparły swoją egzystencję na dominacji jednostki - przywódcy, wyzysk podsycał roszczeniowość, a to doprowadzało do obalania przywódców. Widzimy tu także ważną rolę pojęcia "władzy", bo to w tym pojęciu kryje się sedno sprawy. Władza autorytarna zawsze będzie rodzić konflikty i dlatego władza służebna, oparta na umiarze nie dopuści do wyzysku i tym samym ograniczy roszczeniowość. Współczesność ukazuje nam w dalszym ciągu dwie opcje sprawowania władzy. Są to dyktatur...

Jałmużna jest nadwyżką, a nie kosztem.

Nie mam, ale dam. Czy to zdanie jest logiczne? Przecież i "Salomon z pustego nie naleje". Zatem, jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma, ale da, sam siebie okłamuje, a przy tej okazji okłamuje innych. Doświadczamy też innej sytuacji w tej kwestii. Ktoś mówi, że "od ust sobie odejmie, a da komuś innemu". Czy to także jest zgodne z prawdą? Przecież instynkt przetrwania nakazuje człowiekowi zaspokoić własny głód, jeżeli zaś jest gotów tym pokarmem się jeszcze podzielić, to oznacza, że ma nadwyżkę pokarmu, bo każdy wie, kiedy zaspokaja głód. Oczywiście można egzystować w niedożywieniu, ale czy to jest zgodne z naturą człowieka i prawami natury? Czy człowiek powinien szkodzić samemu sobie, by pomóc drugiemu?  Natura wskazuje, że silniejszy powinien wspierać słabszego, a silniejszy podzieli się swoją nadwyżką i nie poniesie na tym szkody. Znamy też wiele przypadków, że na jałmuże niektóre osoby lub instytucje jeszcze zarabiają, bo wystarczy, że tylko część darowizn pójdzie na po...

Altruizm zaprzeczeniem korzyści.

Altruizm (fr. altruisme, od łacińskiego rdzenia alter – inny, drugi) – działanie na korzyść innych; dobrowolne ponoszenie pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy. Czy rzeczywiście ktokolwiek może być altruistą, skoro każde działanie przynosi korzyść? Czy można działać bezinteresownie? Działając na korzyść innych, każdy ma z tego korzyść własną, nawet tzw. satysfakcja jest formą korzyści. Po za tym, każda korzyść dla innych jest kolejnym doświadczeniem, które w swoim całokształcie jest korzyścią, bo mimo iż na tę chwilę brak widocznych korzyści, to nabyte doświadczenia można, a nawet trzeba przekuć na korzyść. Niech przykładem będzie pomoc osobom starszym, czyli sprzątanie ich mieszkań, gotowanie posiłków, robienie zakupów, przekłada się na to, że we własnym mieszkaniu dbamy o czystość, na własne potrzeby ugotujemy smaczny posiłek oraz zakupy nie będą utrapieniem, tylko naturalną powinnościa wpisaną w nasze życie. Czy koszty, jakie poniesiemy na rzecz pomocy i...

"Omnibus" - wiedzieć wszystko, czy tyle ile potrzeba?

W tytule posta zadałem podchwytliwe pytanie, gdyż człowiek nie jest wstanie wiedzieć wszystkiego, ale czy jest wstanie wiedzieć tyle ile potrzeba? Myślę, że to zależy od tego, jaki punkt odniesienia przejmie człowiek. Jeżeli tym punktem będzie rozwój, to na każdym etapie życia, będziemy chcieli wiedzieć tyle, aby osiagnąć wyznaczony cel, który będzie elementem składowym tego rozwoju. Wiadomą sprawą jest to, że człowiek chcąc się rozwijać, stawia sobie zbyt wygórowane cele i jakkolwiek by chciał nie osiągnie ich. W tym miejscu ponownie trzeba zwrócić uwagę na predyspozycje i możliwości człowieka, przy czym w kontekście społecznym. Społeczeństwo jest na tyle zróżnicowane, że każdy jest wstanie odnaleźć w nim siebie i realizować swoje indywidualne cele. Jednak w tym procesie bardzo ważna jest korelacja społeczna, czyli na ten przykład jednostka wybitna nie będzie dyskryminować jednostki z niskim poziomem intelektualnym, jeżeli on wynika z predyspozycji. Z powyższej korelacji wynika zadani...

Wątpliwości mogą pogrążyć lub pomóc rozwiazać problem.

Praktyka życiowa mówi nam, że tam gdzie są wątpliwości, rodzą się problemy, bo jak podjąć decyzję, żeby nie przyniosła strat, czyli dała zysk? Ale, czy możemy być czegokolwiek pewni? Powszechnie mówi się, że "pewna jest śmierć i podatki". Przed śmiercią nie ma ratunku, jest pewna, ale czy podatki są pewne? Przecież wielu omija system podatkowy jak tylko może, gdyż po co dzielić się z innymi, jeżeli można zaspakajać swoje żądze? Skąd więc wynika ta niepewność? Jest ona wynikiem wąskiego horyzontu myślowego, co tym samym ogranicza poziom intelektualny człowieka. Jeżeli myślimy tylko o sobie i najbliższych, to wymykają się nam spod kontroli potrzeby innych grup społecznych, a to skolei prowadzi do tego, że przeoczymy aspekt roszczeniowości, co w konsekwencji doprowadzi do ograniczenia naszych zasobów finansowych. Gdy znamy problemy innych, to możemy na forum te kwestie poruszać i próbować rozwiazać problem. Widzimy jednak, że potrzebna w tym wszystkim jest wiedza, którą przez ca...

Chierarchia wartości powinna zbliżać.

W poprzednim poście napisałem o wrogości do drugiego człowieka, która w swojej konsekwencji zawsze przynosi szkody. Pisałem, że ta wrogość jest skutkiem nieprzyjaznego stosunku do innych. Warto więc zapytać, co leży u podstaw tego nieprzyjaznego stosunku? I w tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na dwa pojęcia, które tworzą podstawową chierarchię wartości, czyli "ego" i "empatia". Ego, to stawianie siebie na pierwszym miejscu, a empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność współodczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Widzimy, że empatia i ego odnosi się do relacji, ale z tą różnicą, że ego chce dominować, a empatia współpracować. W zależności od tego, które z tych pojęć stawiamy na pierwszym miejscu naszej chierarchii wartości, to w taki sposób budujemy relacje z innymi. Gdy moje ego jest ponad wszystko, to wtedy stawiane przez sieb...

Wróg - pojęciem anty intelektualnym.

"Wroga" definiuje się jako  osobę lub społeczność, która ma nieprzyjazny stosunek do innej osoby lub społeczności, zwalcza ją i działa na jej szkodę. Jak nasz intelekt wzbudza poczucie nieprzyjaźni? Otóż, tylko wtedy, gdy nastawiony jest tylko do szukania wad u innej osoby. Bardzo często wynika to z tego, że człowiek przyjmuje wręcz dogmatyczny zespół cech negatywnych i z góry, gdy zauważy choćby jedną taką cechę, przekreśla daną osobę, czyli wyklucza "przyjazność". W tym miejscu pojawia się jednak pytanie, czy aby te negatywne cechy u kogoś nie są projekcją naszych negatywnych cech, które nieprzyjaźnią chcemy ukryć przed światem? Trzeba pamiętać, że projekcja nie jest przejawem inteligencji, bo ta powinna opierać się na wiedzy, którą przekuwamy w czyny, a te przynoszą korzyści otoczeniu. Jeżeli widzimy w okół same negatywne cechy, to oznacza, że zamykamy się przed prawdą, która chce do nas dotrzeć i dlatego tę prawdę czynimy sobie wrogiem, zaczynamy z nią walczyć i...

Dialog - wysłuchać, zrozumieć, podsumować.

Zauważmy, jak powszechnie definiuje się pojęcie "dialog". Dialog – wypowiedź wielopodmiotowa, rozmowa dwóch lub większej liczby osób. W powyższej definicji używa się tylko słowa "rozmowa". Czy zatem to wystarczy, abyśmy mieli doczynienia z dialogiem? Z życiowego doświadczenia wiemy, że gdy dwie osoby rozmawiają, to jedna z nich mówi, a druga słucha. To jest ten podstawowy element dialogu, czyli wysłuchać osobę mówiącą. Jednak samo wysłuchanie niczego nie wnosi do relacji. Osoba słuchajaca powinna zrozumieć, co w swojej wypowiedzi konwersarz nam chce przekazać.  Abyśmy mieli doczynienia z dialogiem, rozmowa przechodzi do schematu pytanie - odpowiedź, aby w ten sposób każda ze stron była pewna tego, czy mówimy o tym samym. Jeżeli pojawiają dię wątpliwości pod tym względem, to dialog przechodzi na poziom argumentacji z zachowaniem zasady przyczynowo - skutkowej, innymi słowy, nasze wypowiadane zdania powinny być logiczne, bo tylko na logice powinna opierać się argument...

Ufam, czyli wiem.

Tak jak pisałem w poprzednim poście, zaufanie musi być oparte na szczerości, która jest równoznaczna z prawdą. Dlaczego mamy problem z mówieniem prawdy? Ponieważ braki w wiedzy nakazują nam wręcz "coś dopowiedzieć" i bardzo często jest to oparte na nieprawdziwych informacjach. Zaufanie, jakim możemy i chcemy obdarzyć drugą osobę, powinno opierać się na wiedzy o samym sobie i wiedzy o tej drugiej osobie. Dlaczego tak bardzo ważna jest ta korelacja? Wiedza o nas samych pozwala przygotować grunt do relacji z drugą osobą. Wiedząc jakie mam zalety i wady mogę od samego początku relacji, kierować ją w stronę pozytywnych skutków. Oczywiście, tak jak zaletami chcemy się chwalić, to nie powinniśmy ukrywać wad, bo wtedy można pokazać, że mimo tych wad, mogę tworzyć dobre relacje. Ważnym jest przy tej okazji, aby i druga osoba przyjęła taką postawę, bo wtedy mimo wad u jednej i drugiej osoby, można się skupić na zaletach. Bardzo trudnym procesem jest eliminowanie wad, bo one mogą mieć r...

Miłość - "kochać, jak to łatwo powiedzieć".

Jak definiuje się "miłość"? Otóż -  Miłość  to uczucie, typ relacji międzyludzkich, zachowań, postaw. Dla mnie zastanawiającym jest to, że w definicji łączy się pojęcie "uczucie" z pojęciem "relacje międzyludzkie". Przeanalizujmy to. Otóż, uczucia to pojęcie często używane zamiennie z emocjami, jednak nierównoznaczne, ponieważ część uczuć nie wypływa z emocji. A emocja (od łac. e movere, „w ruchu”) – stan znacznego poruszenia umysłu. Emocje charakteryzują się tym, że pojawiają się nagle i zawsze łączą się z pobudzeniem somatycznym; mogą osiągnąć dużą intensywność, ale są przejściowe. Z powyższego wynika, że emocje wyrażamy  naszym ciałem, ale uczucie "bezobjawowe" jest tylko myślą, więc nie może być relacją z drugim człowiekiem. Dopiero, gdy myśl przeobrażona zostanie w słowo, gest lub czyn, to mamy doczynienia z relacją międzyludzką. Najpopularniejszą formą relacji z uwzględnieniem "miłości" jest słowo "kocham", czyli skutek ...

Nadzieja wewnętrznym magazynem życiowej energii.

Otóż, obecnie tak się definiuje nadzieję: Nadzieja – życzenie zaistnienia określonego stanu rzeczy i niepewność, że tak się stanie. Pojęcie nadziei traci sens przy wartościach skrajnych subiektywnego prawdopodobieństwa sukcesu. Przy 100% odczuwamy jedynie emocje pozytywne, głównie radość, a przy 0% negatywne, zależne od tego czym są dla nas niespełnialne (w zakładanym przedziale czasowym) oczekiwania Powyższa definicja wskazuje na "życzeniowość" w kreowaniu określonego stanu rzeczy. A w jakim zakresie możemy taki określony stan rzeczy kreować? Potrzebna jest nam do tego wiedzą z określonej dziedziny i umiejętności przekucia tej wiedzy w określony stan rzeczy. Kiedy nie osiągniemy celu? Otóż tylko wtedy, gdy mamy zbyt małą wiedzę lub zbyt małe umiejętności. Dlatego do definicji nadzieję właczono słowo "niepewność", której celem jest miotanie naszymi emocjami. Czy powinniśmy do wiedzy wplątywać niepeność? Nie, gdyż zdobywanie wiedzy jest nieustannym procesem, w który ...

Wiara roznieca schizofrenię intelektualną.

W psychologii do wiary podchodzi się jako nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Czyż nie widzimy tu absurdu przy postawieniu znaku równości pomiędzy "dużego prawdopodobieństwa" a "braku wystarczającej wiedzy"? Przecież takie potraktowanie "wiary" nie zachęca do tego by poszerzać horyzonty wiedzy, bo wystarczy nadawać duże prawdopodobieństwo prawdziwości twierdzenia. Dla mnie powyższe jest dowodem na to, że "wiara" jest tylko złudzeniem, które jest zniekształconą interpretacją istniejących bodźców zewnętrznych, czyli ów brak wiedzy na temat tych bodźców niczego nie uprawdopodabnia, a jedynie odsyła do nierealnej wyobraźni, która odrywa człowieka od rzeczywistości. W psychologii mówi się w tym przypadku o zaburzeniach, ale wierzących się nie leczy z wiary, tylko uznaje jako "normalne zachowanie". Ta sama psychologia odwołuje się  równiez do innych wniosków, czyli "złudze...

"Bóg", czy "bóg"? Zwariować można.

Zacznijmy od definicji pojęcia "Bóg" i "bóg" według Słownika języka polskiego: "Bóg" - w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, stworzyciel i pan wszechświata. "bóg" - 1. w religiach politeistycznych: istota, osoba, zwierzę, roślina lub rzecz będące przedmiotem kultu; 2. człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany. Do której definicji powinien odwoływać się ateista? Otóż, mamy doczynienia z dwoma scenariuszami. 1. Jeżeli ateista jest tylko przeciwnie nastawiony do religii, ale żyje tak, jak ludzie religijni, będzie odwoływał się do definicji pojęcia "bóg", gdyż odrzucając pojęcie "Bóg", może uczynić przedmiotem kultu jakąkolwiek osobę, zwierzę, roślinę lub rzecz. To oznacza, że ateista, który "zakochał się na śmierć i życie" lub jest wegetarianinem, albo weganinem, lub wszystkie zarobione pieniądze przeznacza na zakup nowego modelu samochodu ma cechy osoby religijnej, która wszystko co ma "poświę...

Religie odwracają pojęcia, aby człowiek wpadł w czeluść życiowych tragedii.

W poprzednich postach pisałem, jak religie wpływają na definicje pojęć. Można to nazwać "naturalnym" procesem, który ma pomóc osiagnąć postawiony sobie cel. Celem religii jest manipulacja dla korzyści materialnych, a do tego potrzebna jest "odpowiednia" interpretacja pojęć, które są powszechnie używane. Ten post jest zapowiedzią ponownej analizy pojęć, ale przez pryzmat ateizmu. Od następnego postu bedę analizował ateizm pod kątem prawidłowego rozumienia pojęć, których zadaniem jest opisywanie otaczającej nas rzeczywistości. Religie odstawię już na bok, będę do nich wracał jedynie na potrzeby czytelników, aby odnieść się do konkretnych  ich aspektów. Od jutra przestrzenią w której będę się poruszał, będzie ateizm jako forma światopoglądu opartego na własnych doświadczeniach, których skutkiem powinno być dobro ogółu. Oczywistym jest, że ateizm jest przeciwstawieniem się teizmowi i deizmowi, ale jako nurt myślowy nie powinien w jakikolwiek sposób odwoływać się do isto...

"Sacrum i profanum" - religijne odwrócenie pojęć.

Religie w sposób cyniczny rozgrywają tymi dwoma pojęciami. W ich rozumieniu sacrum i profanum ma zwrócić wszystkim uwagę na to, że istnieje dobro i zło. Ale do czego tak naprawdę religie używają koniunkcji tych dwóch pojęć? Otóż do tego, by mydlić ludziom oczy. Koniunkcja sacrum i profanum służy religiom do tego, by mieszać ze sobą te pojęcia tak, aby zawsze "na wierzchu" było to, co wygodne dla duchowieństwa. I tak kapłan w światyni celebruje sacrum, a w życiu poza świątynią profanuje te wszystkie "wartości", o których jest mowa w świątyni. W dodatku, kapłani w świątyni wytykają swoim wiernym wszelkie formy profanum i wzywają ich do sacrum. I co obserwujemy? Wierni wiedząc, że kapłani profanują sacrum, czynią podobnie, bo kapłani ich z tego usprawiedliwią, gdyż kapłani nie chcą stanąć  oko w oko z wiernym, który mu to profanum będzie wytykał. Co jest źródłem tak cynicznego rozgrywania pojęciami sacrum i profanum? Otóż, w rozumieniu religii sacrum jest połączone z u...

Spowiadasz się? Niszczysz swoje sumienie.

Skąd taka teza? Otóż, wystarczy odnieść się do pięciu warunków dobrej spowiedzi. Oto one: 1. Rachunek sumienia  2. Żal za grzechy  3. Mocne postanowienie poprawy  4. Szczera spowiedź  5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Jak widać na pierwszy rzut oka, prawie nikt nie spowiada się dobrze, o czym za chwilę, ale wiekszość po spowiedzi przystępuje do "komunii świętej". Dlaczego prawie nikt nie spowiada się dobrze? Bo największy problem jest z dwoma ostatnimi warunkami, które są ze sobą połączone zasadą przyczynowo - skutkową. Otóż, jeżeli szczerze wyznamy wszystkie nasze "grzechy" wobec bliźnich, to musimy im zadośćuczynić za te "grzechy".  Jeżeli obraziliśmy kogoś słowem, powinniśmy go za to przeprosić, jeżeli kogoś okradliśmy, powinniśmy mu oddać skradzioną rzecz. Ale co z tzw. "zdradą małżeńską", aborcją, z pożyciem bez ślubu kościelnego, życiem w związku jednopłciowym? Kościół z jednej strony piętnuje te grzechy, ale nie jest wstanie zwery...

Religie usprawiedliwiają ludzkie żądze.

Jak już pisałem z żądzami mamy doczynienia przy braku umiaru w każdej sferze ludzkiego życia. Religie od samego swego początku wytykają ludziom ich słabości, nazywając je "grzechami". W tradycji chrześcijanskiej sformułowano "siedem grzechów głównych", aby pozornie skierować człowieka na drogę walki z tymi słabościami. Jak to wygląda w praktyce? Omówię to na przykładzie owych siedmiu grzechów głównych. Pycha:  nadmierna miłość własna, poczucie wyższości. Pragnienie własnego dobra jest wpisane w naturę człowieka i aby to dobro miało pełny wymiar, człowiek musi dostrzegać jego działanie w okół. "Nadmierna miłość własna" skierowana jest przeciwko temu dobru, gdyż człowiek powinien swoje dobro kierować w stronę "Boga", bo to dla niego mamy czynić dobro, aby ten nas wymagrodził po śmierci życiem wiecznym. Jak to się przekłada w praktyce ludzi religijnych? Oddaj część swojego "materialnego dobra" w ofierze "Bogu", a ten "łaskaw...

Moralność, czyli etyka skażona żądzami.

Powszechnie przyjęto, że Moralność –  to zbiór zasad (norm), które określają, co jest dobre, a co złe. Zauważmy, że ta definicja nie określa, kto ookreśla ten zbiór. Dlaczego? Otóż po to, by tym pojęciem manipulować. Bo czym jest moralność? Otóż, jest to zbiór nakazów i zakazów, które w historii były z góry narzucane przez jednostki pozostałej części społeczności. Zadawałem już to pytanie - skąd ktoś może wiedzieć co jest dla mnie dobre, a co złe, skoro ten ktoś opiera się na własnej hierarchii wartości, które niekoniecznie są dobre dla ogółu? Zauważmy, że moralność ma za zadanie podtrzymywanie swojej władzy w przeróżnych jej aspektach. Mając możliwość zakazywania i nakazywania komuś czegokolwiek podbudowujemy swoje ego nie zauważając, że po drodze kogoś krzywdzimy. Wniosek jest prosty - moralność to atrybut władzy, a ta podszyta nieokiełznanym ego czyni wokół spustoszenie. Czym zaś jest etyka? Zasady etyczne w odróżnieniu od moralnych są ogólnymi, filozoficznymi twierdzeniami, wyn...

"Droga do Boga" - drogą donikąd.

Religie w sprytny sposób wykorzystują alegorię drogi do tego, by zniewolić umysły swoich wiernych. Wiekszość ludzi drogę kojarzy sobie że ścieżką, na której są drogowskazy, ale tak jak w systemie komunikacyjnym jest to naturalne, to jednak w sensie "ścieżki życia" zapominają, że te drogowskazy tworzą inni ludzie nie koniecznie zgodnie z dobrem ogółu. To dlatego religie wykorzystują system nakazowo - zakazowy, który ma prowadzić do jedynie słusznego celu, czyli "Boga". Dramatem jest to, że duchowni dowolnie interpretują sobie te nakazy i zakazy, bo ludzie religijni stają się nieszczęśliwi, gdyż muszą udawać "szczęście płynące od Boga". Dlaczego taki system nakazowo - zakazowy jest najprostszym sposobem do manipulacji? Ponieważ w ten sposób oddala człowieka od naturalnych "drogowskazów". Tak jak w terenie możemy bez drogowskazów trafić w odpowiednie miejsce, czyli wystarczy wiedzieć gdzie jest północ, tak w życiu można kierować się naturalnymi wska...

Ciąg dalszy o cnotach religijnych, które mogą zniszczyć nam życie.

Religie stworzyły aż siedem cnót głownych, które mają być wskazówką do odnajdywania Boga w sobie. Czy rzeczywiście posługując się definicjami tych cnót możemy odnaleźć Boga? Sprawdźmy to analizując kolejne cztery cnoty kardynalne. Roztropność - cnota moralna, która wyraża się umiejętnością dobierania właściwych środków prowadzących do celu. Jest zasadą doskonalenia postępowania człowieka. Człowiek roztropny korzysta z rozumu, który powinien dostarczać elementów osądu czy też kryteriów oceny. Potrafi też zasięgnąć rady u innych. Jak jest w praktyce wykorzystywana ta definicja? Po pierwsze musimy postawić sobie cel. Dla złodzieja będzie to kradzież. Teraz trzeba dobrać środki prowadzące do osiągnięcia tego celu, czyli złodziej korzysta z rozumu i przygotowuje plan, tak, aby skutecznie i "bezpiecznie" dokonać kradzieży. Taki złodziej również "zasięgnie języka", czyli porad, które ten plan "udoskonalą". Czy złodziej jest roztropny? Z definicji wynika, że tak, ...

Cnota religijna jest źródłem nieczystości.

Oto cnoty teologalne, których źródłem są religie. W prosty sposób opiszę deprawację owych "cnot", czego skutkiem jest "nieczystość", która zalewa wnętrze ludzi religijnych. I tak: Wiara (łac.fides )  Jak pisałem wcześniej izoluje ona człowieka od otoczenia, z którym ów się nie liczy, bo "Bóg" jest najważniejszy, a wszystko poza nim jest nic nie warte, więc "warte" odrzucenia. Proces odrzucania skażony jest ryzykiem, że odrzucić też możemy dobro, jakie płynie ze strony drugiego człowieka lub środowiska, w którym żyjemy. Naturalnym jest odrzucanie zła, ale jeżeli "wsłuchujemy się w głos Boga", to okazać się może, że to zło jest dobrem, lecz tylko zdeformowanym przez żądze duchowoeństwa. I to właśnie jest "nieczystoscią", która z czasem czyni wszystko w okół wrogiem, aż w końcu człowiek sam siebie odrzuca i nie akceptuje. Nadzieja (łac.  spes ) Podstawową cechą nadziei jest pozytywne myślenie o sobie i otoczeniu, czyli człowiek w...

Pobożnością wyrządzasz innym krzywdę.

Pobożność jest cechą, którą widzą ludzie religijni. Tylko oni widzą w pobożności  odznaczającą się głęboką wiarę i poświęcanie chętnie czasu na spełnianie form kultu religijnego. Dlaczego nazywane jest to pobożnością? Ponieważ, to ma dowartosciować ludzi religijnych, chcą się poczuć potrzebni w określonej społeczności. Pisałem już, że jest to potrzeba w obrębie nic nie wnoszących do rozwoju działań. Zawężone są tylko do kultu religijnego, który w szerszej perspektywie jest bezproduktywny. A co na to Starożytni Rzymianie? Oni mieli swoje łacińskie słowo  pietas, które  wyrażało oryginalnie wysoko cenioną rzymską cnotę. Człowiek posiadający  pietas  spełniał swe obowiązki wobec bogów, kraju, rodziców i krewnych. W najwęższym sensie był to rodzaj miłości syna należny wobec ojca . Czy współczesna "pobożność" ma cokolwiek wspólnego z rzymskim "pietas"? Otóż, osoby spoza religii widzą, że ci tak zwani "pobożni" tylko w świątyniach są "świeci", czyli ży...

Religijna pokora przeradza się w dominację.

Jak definiuje słowo "pokora" Słownik języka polskiego? Otóż, Pokora to  1. «świadomość własnej niedoskonałości» 2. «uniżona postawa wobec kogoś» Zobaczmy jak religie wpłyneły na znaczenie tego słowa. Jeżeli mam być świadomy swoich niedoskonałości, to co ma być źródłem mojego dobra, które chcę czynić innym? Moje słabosci nie powinny przesłaniać dobra, które mimo słabosci jest we mnie i moim zadaniem jest uzewnętrznianie go. Jeżeli mam mieć uniżona postawę wobec kogoś, to czy mam pochwalać czyjeś słabości? Milczenie wobec zła niczego nie buduje, a wręcz przeciwnie burzy wszystko wokół. W tej definicji pokory, która jest powszechnie przyjęta, religie wymagają takiej pokory od wiernych, aby ci cały czas widzieli w sobie "grzeszną naturę" oraz darzyli "szacunkiem" duchownych, którzy swoją pokorę pokazują jedynie przy ołtarzu by pokazać "wielkosć Boga", wobec którego mają być pokorni. Do czego prowadza takie podwójne standardy? Oczywiście do dominacji....

Charyzma - ukryte słabości przekuwane w ideał.

Żeby rozpocząć analizę pojęcia "charyzma", powinniśmy siegnąć do powszechnie obowiazującej definicji, czyli  Charyzma  ( gr.  chárisma  „dar”) – termin zaczerpnięty z teologii, gdzie określał jednostki obdarowane łaską boską, „darem bożym”, obecnie rozumiany jest jako atrybut, osobista cecha jednostki, wyjątkowa jakość jej przypisywana, coś, co ktoś posiada lub jest w to wyposażony. Charyzmę utożsamia się z wszelkiego rodzaju osobistymi cechami jednostki, które czynią ją wyjątkową na tle reszty społeczności. Zwróćmy uwagę na pewne aspekty w tej definicji. Otóż pierwszy to pochodzenie tego słowa, czyli z greckiego - "dar", a drugi, to ten, że to słowo wywodzi się z "teologii", co oznacza, że od razu dopisano do słowa "dar" słowo "boży". Widzimy w sposób jaskrawy ingerencję duchownych w pojmowaniu słowa "dar" i mimo, iż współcześnie mówi się o cechach, które wyróżniają jednostkę z "tłumu", to nadal słowo "dar...

Dlaczego religie wymyśliły pojęcie "sekty"?

Powszechnie przyjmuje się, że "sekta" to grupa religijna, społeczna lub ideologiczna, która często charakteryzuje się silnym, charyzmatycznym przywództwem, zamkniętą strukturą, stosowaniem technik manipulacji psychologicznej oraz ekstremalnymi lub ekskluzywnymi przekonaniami. Termin może być używany w neutralnym znaczeniu jako określenie grupy powstałej na skutek rozłamu (schizmy) lub w negatywnym kontekście, szczególnie gdy odnosi się do tzw. grup destrukcyjnych, które są powszechnie uznawane za szkodliwe.   Dlaczego to pojęcie wymyśliła religia? Odpowiedź kryje się w ostatnim zdaniu powyższej definicji. Zadaniem religii jest szerzyć swoją doktrynę i pociągać jak najwiekszą liczbę ludzi. Tak więc te mniejsze grupy najlepiej nazwać za szkodliwe i wtedy jeszcze bardziej można kłaść nacisk na "dobro" płynące z określonej religii. Pojęcie sekty powstało na bazie kultury rzymskiej. Zauważmy, że etymologia słowa "sekta" wywodzi się z łaciny, czyli  od secta – k...

"Święte teksty" w religiach są intelektualną zasadzką.

Na samym początku trzeba napisać, że religijne tzw. "świete teksty" były pisane przez bardzo długi czas, gdyż był on potrzebny do zbudowania takiego przekazu, który pozwoli potencjalnym wiernym przyjąć "idee" w nich zawarte i jednocześnie stworzyć system sprawowania władzy nad ludźmi, z której będą płynąć profity. Dodatkowo trzeba było uwzględnić wielu autorów i okresów, w których te teksty zostały napisane. Posłużę się przykładem religii chrzescijańskiej, która to w bardzo jaskrawy sposób pokazuje, jak można manipulować tekstami. Najstarszy tekst datuje się na 50 r. n. e., a "kanon 27 ksiąg uznano za "święty" dopiero w 1546 r. na soborze trydenckim. O czym to świadczy? Otóż o tym, że trwały ciągłe spory, co do ostatecznej formuły "podstawy wiary", a wynikało to z tego, że ówcześni biskupi mieli różne potrzeby, które ta wiara miała zaspokoić. I tak, ostatecznie ustalono "święty kanon", który umożliwil zdecydowanej większości biskup...

"Świętość" ubrana w "płaszcz zgorszenia".

Religie chcąc ukryć profanum dobra stworzyły pojęcie "świetości". Oczywiście genezą tego pojęcia jest pojęcie "raju", bo do niego mogą trafić tylko święci. Według teorii religijnych "dobre uczynki" zbliżają nas do świętości, ale jak naprawdę jest z tymi dobrymi uczynkami? Otóż przykład idzie z góry. Duchowieństwo z zasady powinno dawać przykład, a co obserwują ludzie? Duchowni są jedynie zaangażowani w sprawowanie kultu bożego i jak widzą wierni niczego im nie brakuje. Oczywiście wierni mają świadomość, że ten dobrobyt płynie z ich kieszeni, ale w oczy rzuca się przepych, którym duchowni wręcz kują w oczy. Najwyraźniej to widać u wyższych hierarchów duchowieństwa, ale że wiekszość wiernych ma ograniczony wgląd w majątek i styl życia takiego biskupa, to mają przed oczami tylko jego postać rozmodlonego i pokornego "sługi bożego". Mimo tego wszystkiego ludzie to widzą lub wiedzą ze słyszenia i nie protestują, a jedynie skłaniają się do naśladowania....

Religia jest sugestią, której zadaniem jest oszukać nasze zmysły.

Powszechnie przyjęto, że sugestia to rodzaj bezpośredniego przekazu, poprzez który dana osoba wywiera wpływ na decyzje, przekonania, myśli, opinie i zachowanie innej osoby lub grupy osób, nie odwołując się do racjonalnej argumentacji i nie stosując przymusu. Sugestia psychologiczna to proces, w którym idea (myśl) jest indukowana lub przyjęta przez drugiego człowieka, bez argumentów czy polecenia lub przymusu. W komunikacji interpersonalnej to sekwencyjny proces, w którym jedna myśl lub wyobrażenie prowadzi do drugiego. Jak widzimy, z powyższego wynika, że źródłem sugestii jest przede wszystkim słowo, ale wiemy także, że pewne gesty lub działania także mogą coś nam sugerować. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na to, że sugestie odbieramy zmysłami, czy to słuchu, wzroku, węchu, smaku lub dotyku. Przedstawienie na początku rozumienia pojęcia sugestii, wyraźnie wskazuje, że ta nie odwołuje się do racjonalnej argumentacji, dlatego jej zadaniem jest wprowadzanie człowieka w błąd. Ki...

Struktura zła ma zagłuszać nasze dobro.

Jak pisałem w poprzednim poście religie mącą ludziom w głowach i ci nie potrafią w pełni świadomie stwierdzić co jest dobrem, a co jest złem. Bez Poznania struktury zła, człowiek będzie błądził w poznawczej mgle i ponosił straty. Jak wygląda struktura zła? Częściowo już o tym pisałem, ale warto to zebrać w jednym tekście, aby jego obraz był wyrazisty, a tym samym łatwiej było to zło jak najszybciej spostrzec i uchronić się przed nim. Na wstępie trzeba poruszyć kwestię genezy zła. Religie najczęściej okreslają ką jako bunt przeciw Bogu. Czy zatem Bóg mógł stwarzać i nazywać wszystko, co stworzył dobrem? Przecież dobro nie zbuntuje się przeciw dobru. Stąd religie cynicznie zaprzeczyły doskonałości Boga i to co stworzył nazwały "bytami przygodnymi", skażonymi złem. Żeby więc uznać słabości ludzkiej natury, trzeba odrzucić tezę o doskonałości Boga. W tym miejscu możemy się zająć naturą człowieka, która obarczona jest słabosciami. Tymi słabościami są: lęk, nierealna wyobraźnia, kt...

Czym więc jest "wiara w Boga"?

Wiara w Boga ma swoje źródło w źle rozumianym stwierdzeniu, że "mogę wierzyć w coś lub kogoś, bo mi wolno". Czy w praktyce życia człowiek nie odkrywa faktu, że wiara w cokolwiek lub kogokolwiek nie przynosi żadnych korzyści, czyli w konsekwencji jest dla niego stratą? I co z tą wolnoscią owej wiary? Czy wolno mi wierzyć w krasnoludki? A jaką mam z tego korzyść? Jeżeli bedę wierzyć, że krasnoludki są lepsze od ludzi, bo tak przedstawiane są w literaturze, to swoją egzystencję będe opierał na szukaniu tego, co jest nierealne i tym samym oddalał się od ludzi, bo nie będę im ufał i czuł ciagłe zagrożenie z ich strony. Zatrzymam się w rozwoju i w końcu doprowadzę do samodestrukcji. Z powyższego wynika, że wolno mi wierzyć w to, co realnie będzie mi przynosić korzyści. Taka wiara musi być silnie umocowana w realiach mojej osoby oraz realiach otoczenia, w którym przychodzi mi żyć. Jak widać, tak naprawdę wolno mi wierzyć w siebie i to, co ma za zadanie mnie wzmacniać w dążeniu do re...