Czy ateista jest sceptykiem?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba rozwiązać pewien problem, który tkwi w dwojakim rozumieniu pojęcia "sceptycyzm".

Otóż:
Sceptycyzm naukowy to praktyczna postawa przyjmowana przez większość społeczności naukowej, która polega na uznawaniu tylko tych teorii i wyników badań, które spełniają elementarne zasady metody naukowej, a w takich samych warunkach dają ten sam wynik.
Metoda naukowa – sposoby intersubiektywnego poznawania i komunikowania wiedzy, oparte na prawach logiki i prawdopodobieństwa, posługujące się dedukcją i systematyczną indukcją w procesie formułowania, uzasadniania, testowania i korygowania teorii i hipotez.
Natomiast:
Sceptycyzm filozoficzny to pogląd filozoficzny, podważający pełną wiarygodność ludzkiego poznania. 

Czy nie widać w powyższym sprzeczności?
Jeżeli podważymy pełną wiarygodność ludzkiego poznania, to uniemożliwiamy stosowanie metody naukowej.

Gdzie leży błąd?

Sceptycyzm filozoficzny dotyczy jednostki, natomiast sceptycyzm naukowy jest punktem odniesienia dla społeczności naukowej.

Jak wybrnąć z tej pułapki pojęciowej?

Otóż, poszczególny ateista wiedząc, że ma ograniczone możliwości poznawcze, odwołuje się do sceptycyzmu naukowego, czyli bazuje na uznanych przez środowisko naukowe wynikach badań, które to potwierdzają lub negują teorie lub hipotezy.

Mój wniosek jest takowy:

Wierzący ograniczają się tylko do sceptycyzmu filozoficznego i stawiają ścianę przed sceptycyzmem naukowym.
Tylko przy takiej postawie może funkcjonować pojęcie "Boga".

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

Wszystko jest projektem samym w sobie.

Ateiści lepiej "mierzą" czas.