"Zbawienie" narzędziem zniewolenia.
Jak pisałem wcześniej, religie nie miałyby racji bytu, gdyby nie naturalny lęk człowieka.
Paradoksem natury człowieka jest to, że wszyscy wiemy, że każdy musi umrzeć, a mimo to lęk przed śmiercią jest największy.
To właśnie przykuło szczególną uwagę religijnych cyników. Podstawą wszelkich religii jest "życie po śmierci". Oczywiście, to życie musi być lepsze niż to doczesne, a żeby było lepsze, trzeba było wskazać mankamenty tego doczesnego życia, więc wymyślono pojęcie "grzechu". Znamienne jest, że duchowni religijni w stosunku do siebie używają pojęcia "słabość", ale wyznawcy religijni są już grzesznikami, co ma ich bardziej "motywować" do "nawrócenia", które jest podstawą "zbawienia".
Czym zatem jest religijne zbawienie?
Wprost trzeba napisać, że jest formą zniewolenia, gdyż religie skupiają uwagę swoich wiernych na grzechu, który duchowni wprost nazywają złem.
Tylko dobro jest wyznacznikiem wolności, zło jest symbolem zniewolenia.
Kolejny paradoks religii, który pokazuje, jak te zniekształcają rzeczywistość, polega na tym, że "zbawienie" jest wyzwoleniem, czyli doczesne życie człowieka jest niewolą w grzechu, z której może nas "wyrwać" tylko śmierć.
Jak to wszystko się ma do wolnej woli człowieka napiszę w kolejnym poście.
Komentarze
Prześlij komentarz