"Zmartwychwstanie" - mityczny smok. Dlaczego ludzie w niego wierzą?
"Zmartwychwstanie" jest znanym pojęciem w starożytnych religiach.
- Ozyrys (Egipt): Zamordowany przez Seta, ożywiony przez Izydę, stał się panem świata zmarłych.
- Adonis (Grecja/Bliski Wschód): Ukochany Afrodyty, ginie z powodu dzika, a następnie corocznie powraca z Hadesu na ziemię.
- Dionizos/Zagreus (Grecja): Według orfików, rozszarpany przez Tytanów, jego serce zostało ożywione przez Zeusa.
- Attys (Frygia/Rzym): Bóg płodności, który po śmierci ożywa, co świętowano podczas wiosennych misteriów.
- Dumuzi/Tamuz (Sumer/Akad): Bóg wegetacji, który spędza pół roku w podziemiach i pół roku na ziemi.
Tak więc i Żydzi mieli z tym pojęciem styczność, ale nie uwzględnili go w swoich księgach, więc nie mogli w jakikolwiek sposób zapowiedzieć "przyjścia mesjasza, który zmartwychwstanie".
Chrześcijanie jednak sięgnęli po ten mit, by właśnie odróżnić "mesjasza żydowskiego" od tego "prawdziwego" - chrześcijańskiego.
Trzeba sobie zadać pytanie - jak pierwsi chrześcijanie mogli w prosty sposób przyjąć taką "ideę zmartwychwstania"?
Otóż, trzeba było wprowadzić element mityczny do przekazu, czyli treść Apokalipsy.
Ta fantastic story ze smokiem w roli głównej, tak rozwinęła ludziom wyobraźnię, że i w zmartwychwstanie byli już wstanie uwierzyć.
Otóż fakt, że dla ówczesnego pokolenia ludzi wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, co do szczegółów otaczającej rzeczywistości i człowieka w niej się znajdującego było zbyt trudne, czego przyczyną był brak narzędzi naukowych, dało możliwości do tego, by otworzyć na oścież "drzwi wyobraźni", co dalej pozwoliło na uruchomienie procesu manipulacji.
Chrześcijaństwo podtrzymuje tę ścieżkę hamowania rozwoju intelektualnego wmawiając ludziom "zmartwychwstanie" i smoka.
Chyba na przekór chrześcijaństwu powstały baśnie o dobrych smokach.
Komentarze
Prześlij komentarz