Posty

Religia się sypie. Coraz większy spór o tradycję i Pismo św.

Jestem przekonany, że religie upadną przez działania ich wyznawców.  Dobitnym dowodem na to jest chrześcijaństwo, w którym od czasu Lutra powstał i rozszerza się spór, którego fundamentem jest dowolność interpretacji Biblii. Przez ok. 1 000 lat kościół rzymski trzymał w ryzach swoją doktrynę, ale wiemy że miał w rękach narzędzia terroru i okrucieństwa. Reformacja jest skutkiem analizy treści Biblii, które doprowadziły do wniosku, że tradycja nie pochodzi z "objawienia". To stało się początkiem dowolności w podejściu do tradycji, i tak zaczeły powstawać schizmy w nurcie protestanckim. Reformacja jednak z czasem doprowadziła do coraz większych podziałów, gdyż dowolność w podejściu do tradycji doprowadziła do dowolności interpretacji Biblii. I tak, to co kościół rzymski utrzymywał w ryzach przez 1 000 lat, doprowadziło do takiego rozpasania, że ludzie bezmyślnie zaczęli rzucać się w odmęty "chaosu objawienia". Na tym fundamencie powstał antyklerykalizm, który zapoczątk...

Czy ludzkie wizje istnieją same w sobie?

Współczesność odsłania nowe zjawisko - jak grzyby po deszczu pojawia się coraz więcej osób, które mają wizje (najczęściej są to wizje religijne). I co z tym fantem ma zrobić racjonalista? Przede wszystkim zadać sobie pytanie - czy wytwór ludzkiej wyobraźni jest realny? Otóż "wizja" jest ściśle związana z "wizjonerem" i dlatego tylko w tej formie ona istnieje, czyli jest wizjonerem. Formę materialną wizja przyjmuje, gdy autor opisze ją w książce lub namaluje na płótnie, albo przedstawi w innej formie artystycznej. Jeżeli człowiek nie przyjmie założenia, że istnieć może tylko prawda, to uzna, że w książce lub na płótnie istnieje wizja. Otóż nie, istnieje tylko książka, czyli zadrukowany papier w odpowiednim kształcie oraz płótno z nałożoną na nim farbą. Treść ksiażki lub obrazu nie musi być prawdą. Najbliżej prawdy jest artysta, który kopiuje rzeczywistość, ale on ma przed sobą istotę/istoty materialne, więc prawdziwe. Czy jednak wizja może stać się prawdą? Tak, ale t...

Metafizyka i ontologia są pułapką filozoficzną zastawioną przez religię.

Na samym wstępie chce się przyznać, że sam wpadłem w tę pułapkę będąc już ateistą. Ale od czego jest rozum i analiza? Od dłuższego czasu nurtował mnie Arystoteles i dopiero teraz doszedłem do wniosku, że to on zastawił pułapkę intelektualną w postaci swego dzieła "Metafizyka". Arystoteles prowadził swoje rozważania o rzeczywistości, której częścią była religia (mitologia grecka), więc musiał uwzględnic to w swoich wnioskach. Dlatego sprytnie stworzył pojęcie "byt", aby w jego ramach można było ujać "wszystko". Intencje miał dobre, gdyż wiedząc, że jest tyle pytań bez odpowiedzi, chciał "na zapas" uchylić drzwi do dociekań. Jednak następne pokolenia filozofów przyjęły metafizykę za punkt odniesienia i na zgubę człowieka przyjęła ją równiż "filozofia chrześcijańska". Arystoteles dał ludziom potężne narzędzie do manipulowania pojęciem "byt", ponieważ obserwując "byty materialne" mógł w tym zbiorze "bytów" umie...

Religia w przestrzeni publicznej jest naruszeniem wolności osób bezwyznaniowych.

Człowiek, jako istota społeczna porusza się w przestrzeni wielu aspektów życia społecznego. Na przestrzeni wieków wypracowano dwa modele państwa:  - państwo wyznaniowe - państwo świeckie O tym, jaką strukturę przyjmuje państwo decydują jego obywatele. W praktyce jednak widzimy, że z definicji państwo świeckie pozwala religii wkraczać do wszystkich sfer życia społecznego. Można więc zadać sobie pytanie: jak to jest, że większość społeczeństwa jednocześnie opowiada się za świeckością państwa, a z drugiej strony tylko część tego społeczeństwa narzuca w przestrzeni publicznej ideologię religijną, twierdząc, że ta ideologia obowiązuje wszystkich? Przecież w tym schemacie osoby bezwyznaniowe są pozbawione wolności w tej przestrzeni publicznej. Wszyscy, którzy chcą poczuć powiew wolności w tej przestrzeni publicznej powinni jednym głosem wołać o powstrzymanie tej natarczywości "jedynie słusznej ideologii". Będąc ateistą, chciałbym czuć się swobodnie w przestrzeni publicznej i nie by...

Wierzący nie rozumieją, czym jest ateizm.

Dlaczego śmiało można postawić taką tezę? Ponieważ wierzący gubią się w logicznym wyjaśnianiu aspektów ich religii, czemu nie nie można się dziwić, gdyż religie pozbawione są logiki. To zagubienie przenoszą na pozostałe aspekty życia, w tym sposób pojmowania otaczającej ich rzeczywistości. W tej rzeczywistości coraz mocniejszą pozycję ma ateizm i to sprawia wierzącym jeszcze większy problem w rozumieniu świata i człowieka w nim żyjacego. Wierzący poprzez swój brak logiki w myśleniu uważają, że ateizm to walka z religią, czyli próba pozbawienia ich "cennego daru", jakim jest wiara w byty transcendentne. Jednak do tej pory żadna religia nie udowodniła istnienia takich bytów, gdyż nauka nie natknęła się w swych badaniach wszystkiego co nas otacza na jakiekolwiek ich symptomy. Wierzący nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć, że ateizm jest drogą, na której śledzi się postępy w nauce, i dlatego biorąc uzasadniony udział w dyskusjach wskazują na to, że wierzący opierają swoje tezy na...

Pułapka apostazji.

Każdy, kto używa rozumu do tego, aby się rozwijać, a nie tkwić w odmętach religijnego absurdu, podejmie w końcu decyzję o formalnym wystąpieniu z kościoła lub innego związku wyznaniowego. Jednak kościół katolicki zastawił pułapkę pod postacią apostazji, o której jest mowa w kan. 751 Kodeksu prawa kanonicznego. Fakt, że apostazja ujęta jest w prawie kościelnym jest uznaniem przez apostatę tego prawa, czyli mimo aktu apostazji jest nadal tym prawem złączony z kościołem. W tym momencie słowa "formalne wystąpienie" jest zwykłą ściemą. W Polsce nie można w pełni formalnie wystapić z kościoła, gdyż kościoły i inne związki wyznaniowe są wyjęte spod ustawy o RODO i nie można wykreślić danych osobowych z ksiąg chrzcielnych. Rząd w tej kwestii nie chce pomóc obywatelom, chcącym być osobami bezwyznaniowymi. Można jednak poprzez oświadczenie woli, w którym oświadczymy, że nie chcemy podlegać doktrynie i prawu kanonicznemu "formalnie" opuścić tę instytucję. Takie oświadczenie wr...

Kościół wpadł w pułapkę Antychrysta.

Jeżeli Antychryst ma odwracać ludzi od Boga i ma działać poprzez fałszywe objawienia, znaki oraz cuda, to kościół ma spory problem. Zwiększa się ilość prywatnych "objawień", cuda gonią cuda, a kościół w dużej mierze to zatwierdza i pozwala na kult, a ludzie którzy starają się racjonalnie myśleć widzą w tym tani spektakl jarmarczny, który ma tylko wyciągać pieniądze z portfeli naiwnych. Można w tym zauważyć paradoks Antychrysta. Z jednej strony Antychryst wyłudza pieniądze od wierzących, a z drugiej strony rozumni ludzie nie dają się nabrać na te tanie sztuczki i "odrzucają" rzekomego Antychrysta. Wniosek nasuwa się tylko jeden - Ateiści są "bliżej Boga" niż wierzący, a że ateistom rozum podpowiada, że nie ma Boga i Antychrysta, to mają "święty" spokój i pierdołami się nie zajmują.