Filozofia i religie zniekształciły pojęcie "rzeczywistości".
Rzeczywistość – wszystko co istnieje. W najszerszym znaczeniu zawiera wszystkie byty, zarówno obserwowalne, jak i pojęciowe, wprowadzone przez naukę czy filozofię. Z powyższej definicji wynika, że pojęcia, które są skutkiem abstrakcyjnego myślenia bez odniesienia do zmysłowego poznania mogą "istnieć". Komu zależy na utrzymaniu takiej definicji? Otóż, jest to pójście na skróty dla wielu filozofów, którzy odwołując się do powyższej definicji rzeczywistości, nie chcą sporu z wymyśloną "sferą duchową", gdyż nie mają odwagi stanąć na wprost fikcji i nazwać ją fikcją. Filozofowie otwierają więc furtkę wszelkiej maści religiom, aby te mieszały ludziom w głowach "rzeczywistością", która nie istnieje. Bez jawnego sprzeciwu wobec takiej postawy, na Ziemi będzie chaos, a pretensje będziemy mogli mieć tylko do siebie, za tchórzostwo w tej kwestii. Potrzebne jest nowe spojrzenie na człowieka, który w swej istocie będzie doświadczał otoczenia przez pryzmat własnej osoby...