Prokreacja - zadanie, czy obowiązek?
Współczesny człowiek doprowadził do sytuacji, w której czynniki ekonomiczne decydują o prokreacji. To z kolei doprowadziło do tego, że społecznosci dwoją się i troją, aby zwiększyć dzietność, co w dużym wymiarze stało się wręcz obowiązkiem, którego i tak nie da się wyegzekwować.
Jak widać natura nam podpowiada, że prokreacja to zadanie, a nie obowiązek.
Dlaczego zatem ludzie nie realizują tego zadania?
Otóż dlatego, ponieważ źle do niego podchodzą.
Przyczyną jest wręcz fatalne podejście do sfery popędu seksualnego, którą religie podporządkowały doktrynie, a nie prawom natury.
Popęd seksualny powinien być traktowany jako stały, naturalny element życia człowieka. Dopiero dobre ukształtowanie swojej seksualności pozwala na odpowiedzialne podejście do prokreacji.
Niestety, wspołczesny człowiek również nieodpowiednio podchodzi do kształtowania swojej seksualności.
Problemem stała się tzw. "płeć społeczna", dzięki której wmawia się młodym ludziom, że mogą się czuć mężczyzną lub kobietą, albo wybierać sobie konkretny moment tego odczuwania.
A przecież wystarczy posłuchac natury i okreslić w ramach zasady różnorodności, że są trzy rodzaje seksualności, czyli heteroseksualizm, homoseksualizm i biseksualizm oraz przyjmując zasadę paradoksu przyjać wyjątki, tj, mężczyzna biologiczny rodzi się z psychiką kobiety oraz kobieta biologiczna rodzi się z osychiką mężczyzny.
Jak widzimy, problem powstał od pomieszania ze sobą dwóch pojęć - "czuć" i "być".
Przyczyną tego procederu jest nie panowanie nad emocjami, i to własnie one pchają człowieka w ogromne problemy z samookreśleniem się.
Podsumowując, prokreacja będzie dopiero wtedy świadomym i odpowiedzialnym zadaniem, jeżeli ludzie świadomie i odpowiedzialnie podejdą do swojej seksualności.
Duże zamieszanie w tej kwestii czyni pojęcie "zdrady", ale o tym w następnym poście.
Komentarze
Prześlij komentarz