"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Neutralność jako bezstronność to  dyrektywa sprawiedliwości, w myśl której decyzja powinna być podejmowana na podstawie obiektywnych kryteriów, a nie osobistych przekonań, uprzedzeń, preferencji lub w wyniku wpływu innych osób. Jest to brak dezaprobaty, pewne przyzwolenie, brak sprzeciwu. Bezstronność jest też stanowiskiem osoby, która nie chce brać udziału w sporze lub konflikcie.
A jak to się ma do wolności, którą definiuje się jako brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą? I jako sytuację, w której można swobodnie dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji?

Pojawia się w tym miejscu pierwsze, zasadnicze pytanie:
- czy wszystkie dostępne opcje są obiektywnymi kryteriami?
Pisałem już o nierealnej wyobraźni, która ma wpływ na ludzkie działanie. To ona burzy porządek obiektywizmu i wprowadza zamęt w dostępnych opcjach, spośród których mamy dokonać wyboru.
Mity zawsze będą burzyć porządek przyrody i natury, które swoje źródło czerpią w materii, a to co jeszcze ona skrywa jest dla człowieka ciagłym wyzwaniem do mądrości, która daje mu rozwój i poczucie szczęścia.

Dlatego trzeba się odnieść do zasady skrajności i przedstawić dwa odmienne punkty odniesienia.
Po jednej stronie przyjąć tylko materię i prawa nimi rządzące, a po drugiej stronie "byty duchowe", które mają wpływ na materię.

Od razu widzimy powstały konflikt światopogladowy, w który nie można się nie angażować, poniewać stawanie obok tego konfliktu zrodzi konflikt wewnętrzny, czyli wniesie chaos do naszego intelektu, który rozchwiany będzie podpowiadał nam złe decyzje, a te skutkować mogą nawet tragicznymi sytuacjami.

Dlatego w tym miejscu paradoksalnie zacytuję ewangelię i jej fragment zatytułowany "Kazanie na górze". Jezus powiedział do zgromadzonych
 "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." Mt. 5, 37.

Ateista odczyta te słowa jako porzucenie neutralności światopoglądowej na rzecz przyjęcia materii jako TAK, a "bytów duchowych" jako NIE, a co nadto jest, jest źródłem wszelkich jego niepowodzeń.

W tym miejscu pozwolę sobie zakończyć tego posta hebrajskim słowem "amen", czyli "niech się stanie".

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.