"Omnibus" - wiedzieć wszystko, czy tyle ile potrzeba?

W tytule posta zadałem podchwytliwe pytanie, gdyż człowiek nie jest wstanie wiedzieć wszystkiego, ale czy jest wstanie wiedzieć tyle ile potrzeba?
Myślę, że to zależy od tego, jaki punkt odniesienia przejmie człowiek.
Jeżeli tym punktem będzie rozwój, to na każdym etapie życia, będziemy chcieli wiedzieć tyle, aby osiagnąć wyznaczony cel, który będzie elementem składowym tego rozwoju.
Wiadomą sprawą jest to, że człowiek chcąc się rozwijać, stawia sobie zbyt wygórowane cele i jakkolwiek by chciał nie osiągnie ich.
W tym miejscu ponownie trzeba zwrócić uwagę na predyspozycje i możliwości człowieka, przy czym w kontekście społecznym.
Społeczeństwo jest na tyle zróżnicowane, że każdy jest wstanie odnaleźć w nim siebie i realizować swoje indywidualne cele. Jednak w tym procesie bardzo ważna jest korelacja społeczna, czyli na ten przykład jednostka wybitna nie będzie dyskryminować jednostki z niskim poziomem intelektualnym, jeżeli on wynika z predyspozycji.
Z powyższej korelacji wynika zadanie, przed którym stają bardziej uzdolnieni, aby swoje predyspozycje i możliwości skierowali na tych mniej uzdolnionych.
Oczywiście, nie każdy wybitnie uzdolniony ma predyspozycje do bycia mentorem, ale na poziomie swoich możliwości może być wsparciem dla innych, szczególnie na płaszczyźnie odkrywania nowych talentów i możliwości eksponowania ich, i tym samym można było pomnażać dobro ogółu.
Ten, który wie więcej, może szybciej ocenić sytuację i podjać działanie, aby mniej wiedzący mógł zauważyć brak tej wiedzy i choć spróbować ten brak nadrobić z uwzględnieniem swoich możliwości.
Jak widzimy, to więcej wiedzący tak naprawdę biorą odpowiedzialnosć za wszystkie luki w wiedzy u mniej wiedzących, i jeżeli nie będą tej luki zmniejszać, bedą odpowiedzialni za chaos, którego źródłem będzie brak wiedzy.
Czy jednak osoby z wyższym poziomem intelektualnym mają się poświęcić dla szerzenia wiedzy?
Czy wiedza ma prowadzić do altruizmu?
O tym napiszę w następnym poście.

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.