Zastanawiający sposób myślenia.


"Jestem grzesznikiem, zostałem "zbawiony" i wejdę do "królestwa niebieskiego"".

"Zbawienie" - odkupienie wszystkich grzechów, czyli grzesząc już mam te grzechy odkupione, więc po co czekać na "królestwo niebieskie" dopiero po śmierci?

Gdzie zatem jest to "królestwo niebieskie"?
Grzech zamyka "bramę" do niego?

Po co więc to odkupienie?

Otóż po to, by wokół krzyża zgromadzić tłumy ludzi, którzy wpatrzeni w niego nie będą myśleć o otaczającej ich rzeczywistości i w ten sposób przywódcy religijni bedą mogli robić co im się podoba kosztem wpatrzonych.

I tak ludzie tracą czas i pieniądze, i zamiast inwestować w swoje szczęście, żyją w urojonym przez siebie świecie.

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.