Kult zmarłych jest odwróceniem porządku natury.

Religie nie miały innego wyjścia, jak tylko wprowadzić kult zmarłych. Dlaczego? Ponieważ to była najprostsza droga do stworzenia "świata niematerialnego", a więc kreacji "niewidzialnego Boga". W tym momencie zastąpiono rozumową analizę przeżywaniem emocjonalnym, które stało się najgroźniejszą pułapką w życiu człowieka. W tym życiu pojawiła się tzw. "duchowość", której zaczęły przeszkadzać rzeczy materialne. Odkąd są religie, powstają wypaczone "idee", gdyż człowiek ponad rzeczy materialne zaczął stawiać duchowość i w ten sposób, to co materialne musiało zmieniać swoją istotę.
Wszyscy musimy jeść by żyć, ale religie wprowadzają zasadę "nie samym chlebem żyje człowiek", przy czym duchowieństwo się obżera, a wierni muszą pościć. W świecie pieniędzy, zamiast rozumnego podejścia do zarabiania i wydawania, religie głoszą "nie gromadźcie skarbów na Ziemi", a duchowieństwo pławi się w bogactwie i nawołuje wiernych do ubóstwa.
Wiara w "życie po śmierci", którą propagują religie, jest odwróceniem uwagi od tego, by za życia budować szczęście. Religie proponują pośmiertny "raj", ale tylko po to by tu na Ziemi zawiadywać światem materialnym, który według religii jest własnością "Boga", więc ludzie nie powinni być w stosunku do tego świata roszczeniowi. Co z tego, że religie głoszą iż "Bóg" powiedział "czyńcie sobie Ziemię poddaną", skoro tylko nieliczna grupa duchownych mówi wszystkim w jaki sposó to czynić?
Jak widać z powyższego duchowni chcą tylko swojego szczęścia za życia, bo ludzie pozwalają im na to, by ci wmawiali im szczęście po śmierci.
W tym miejscu trzeba napisać o istocie pochówku zmarłych. Grób nie powinien być przedmiotem kultu, a jedynie miejscem spoczywania doczesnych prochów zmarłych.
Kult grobów jest zaprzeczeniem "rajskiego szczęścia", w które wierzą ludzie religijni, bo jeżeli zmarli cieszą się "rajską szczęśliwością", to po co dbać o ich doczesne prochy?
Przeciwieństwem "kultu zmarłych" jest pamięć o zmarłych, a i tu wkracza różnorodność, bo o wielu zmarłych nie chcemy pamiętać, bo ta pamięć hamuje nasz rozwój. Jaka więc pamięć jest motorem rozwoju? Otóż, tylko pamięć o dobrych przeżyciach, którą możemy podtrzymywać czyniąc dobro. Kiedy dokonujemy złych decyzji, to ich skutki przywołują pamięć o podobnych złych skutkach i w ten sposób możemy wpaść w spiralę złych doświadczeń, a zmarli nam w niczym nie pomogą.
Jeżeli w tej kwestii będziemy sami siebie okłamywać, to rozwój będzie niemożliwy.
W następnym poście będę kontynułował zagadnienie kłamstwa, które jest zagrożeniem dla ludzkiej egzystencji.

Komentarze