Religia jest sugestią, której zadaniem jest oszukać nasze zmysły.
Powszechnie przyjęto, że sugestia to rodzaj bezpośredniego przekazu, poprzez który dana osoba wywiera wpływ na decyzje, przekonania, myśli, opinie i zachowanie innej osoby lub grupy osób, nie odwołując się do racjonalnej argumentacji i nie stosując przymusu.
Sugestia psychologiczna to proces, w którym idea (myśl) jest indukowana lub przyjęta przez drugiego człowieka, bez argumentów czy polecenia lub przymusu. W komunikacji interpersonalnej to sekwencyjny proces, w którym jedna myśl lub wyobrażenie prowadzi do drugiego.
Jak widzimy, z powyższego wynika, że źródłem sugestii jest przede wszystkim słowo, ale wiemy także, że pewne gesty lub działania także mogą coś nam sugerować.
W tym miejscu warto zwrócić uwagę na to, że sugestie odbieramy zmysłami, czy to słuchu, wzroku, węchu, smaku lub dotyku.
Przedstawienie na początku rozumienia pojęcia sugestii, wyraźnie wskazuje, że ta nie odwołuje się do racjonalnej argumentacji, dlatego jej zadaniem jest wprowadzanie człowieka w błąd.
Kiedy sugestie mają za zadanie wspierać proces myślowy człowieka?
Otóż tylko wtedy, gdy one są procesem myślowym, opartym na racjonalnych argumentach.
Religie przekonują swoich wiernych do tego, że ich sugestie są oparte na racjonalnych argumentach, więc przyjrzyjmy się dokładnie tym sugestiom.
1. Religie głoszą, że "Bóg powiedział", a przecież racjonalnie myślący człowiek nie słyszał głosu "Boga", więc argumentem przeciw takiemu głoszeniu "argumentu" jest właściwe podejście, czyli - "ktoś napisał, że Bóg powiedział".
2.Religie głoszą tezę o "zmartwychwstaniu", a przecież wiemy, że wykorzystywana tu jest niewiedza o miejscu pochówku zmarłego.
3. Religie sugerują ludziom "cuda", a to przecież jest jawne wykorzystywanie braku wiedzy naukowej, która jest ciągłym procesem poznawczym i dowodowym.
Te trzy przykłady sprawiają, że jest bardziej czytelne to, że takie religijne sugestie mają za zadanie oszukiwać nasze zmysły. Człowiek z własnej woli, chce zobaczyć "cud", chce usłyszeć "głos Boga", chce poczuć "dotyk łaski bożej", a to prowadzi do odrealnienia naszego otoczenia i nas samych. Człowiek na siłę chce być "święty", a jak ludzie mówią - "ma diabła za skórą".
Dlatego w następnym poście odniosę się do tej "świętości", która wyrządza więcej szkód, niż przynosi korzyści.
Komentarze
Prześlij komentarz