"Sacrum i profanum" - religijne odwrócenie pojęć.

Religie w sposób cyniczny rozgrywają tymi dwoma pojęciami. W ich rozumieniu sacrum i profanum ma zwrócić wszystkim uwagę na to, że istnieje dobro i zło. Ale do czego tak naprawdę religie używają koniunkcji tych dwóch pojęć?
Otóż do tego, by mydlić ludziom oczy.
Koniunkcja sacrum i profanum służy religiom do tego, by mieszać ze sobą te pojęcia tak, aby zawsze "na wierzchu" było to, co wygodne dla duchowieństwa. I tak kapłan w światyni celebruje sacrum, a w życiu poza świątynią profanuje te wszystkie "wartości", o których jest mowa w świątyni. W dodatku, kapłani w świątyni wytykają swoim wiernym wszelkie formy profanum i wzywają ich do sacrum. I co obserwujemy?
Wierni wiedząc, że kapłani profanują sacrum, czynią podobnie, bo kapłani ich z tego usprawiedliwią, gdyż kapłani nie chcą stanąć  oko w oko z wiernym, który mu to profanum będzie wytykał.
Co jest źródłem tak cynicznego rozgrywania pojęciami sacrum i profanum?
Otóż, w rozumieniu religii sacrum jest połączone z uroczystą celebracją, która ma do maksimum poruszyć ludzkie emocje. Znamy przypadki, że takie celebracje wprowadzają ludzi w trans i religia nazywa to "zbliżeniem do Boga", a w rzeczywistości człowiek traci kontrolę nad sobą i może ulegać wszelkiego rodzaju bodźcom, które mogą go ubezwłasnowolnić i wykorzystać.
Widzimy jak w prosty sposób to sacrum może przemienić się w profanum, czego człowiek może być nieświadomy.
Religie przemycają do ludzkich umysłów tezę, że "trzeba być dobrym i złym dla utrzymania równowagi w przyrodzie".
Nie dziwny się, że same religie wywołują wojny, konflikty i jak zauważamy, muszą mieć ciagłego wroga. Pozornie wrogiem dla religii jest zło, ale religie to zło same kreują.

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.