Wróg - pojęciem anty intelektualnym.
"Wroga" definiuje się jako osobę lub społeczność, która ma nieprzyjazny stosunek do innej osoby lub społeczności, zwalcza ją i działa na jej szkodę.
Jak nasz intelekt wzbudza poczucie nieprzyjaźni?
Otóż, tylko wtedy, gdy nastawiony jest tylko do szukania wad u innej osoby. Bardzo często wynika to z tego, że człowiek przyjmuje wręcz dogmatyczny zespół cech negatywnych i z góry, gdy zauważy choćby jedną taką cechę, przekreśla daną osobę, czyli wyklucza "przyjazność".
W tym miejscu pojawia się jednak pytanie, czy aby te negatywne cechy u kogoś nie są projekcją naszych negatywnych cech, które nieprzyjaźnią chcemy ukryć przed światem?
Trzeba pamiętać, że projekcja nie jest przejawem inteligencji, bo ta powinna opierać się na wiedzy, którą przekuwamy w czyny, a te przynoszą korzyści otoczeniu.
Jeżeli widzimy w okół same negatywne cechy, to oznacza, że zamykamy się przed prawdą, która chce do nas dotrzeć i dlatego tę prawdę czynimy sobie wrogiem, zaczynamy z nią walczyć i tym samym działamy na szkodę innych i samych siebie.
Ateista jest człowiekiem stałe otwartym na prawdę. Jest mu łatwiej, gdyż nie jest obwarowany dogmatami. Podejmuje decyzję, które przynoszą korzyćci otoczeniu i tym samym rozwija się intelektualnie, co hamuje go przed wrogością do kogokolwiek lub czegokolwiek.
Ateista zawsze stara się na pierwszym miejscu zrozumieć sytuację, w której się znajduje, a następnie dzięki analizie szybko wyciąga wnioski i podejmuje decyzję, która nikogo nie skrzywdzić.
A co z walką ze złem?
Czy ateista powinien traktować zło jako wroga?
Tu potrzebna jest głębsza analiza, gdyż dotykamy chierarchii wartości, dzięki której dokonujemy oceny zła. Nie każde "zło" jest złem, gdyż to które ma nam szkodzić omijamy, a to które jest tylko przejawem słabości jest warte pochylenia się nad nim i podjęcia próby jego eliminacji bez uszczerbku dla kogokolwiek.
Rozwinę ten wątek w następnym poście.
Komentarze
Prześlij komentarz