"Świętość" ubrana w "płaszcz zgorszenia".

Religie chcąc ukryć profanum dobra stworzyły pojęcie "świetości". Oczywiście genezą tego pojęcia jest pojęcie "raju", bo do niego mogą trafić tylko święci.
Według teorii religijnych "dobre uczynki" zbliżają nas do świętości, ale jak naprawdę jest z tymi dobrymi uczynkami?
Otóż przykład idzie z góry. Duchowieństwo z zasady powinno dawać przykład, a co obserwują ludzie?
Duchowni są jedynie zaangażowani w sprawowanie kultu bożego i jak widzą wierni niczego im nie brakuje. Oczywiście wierni mają świadomość, że ten dobrobyt płynie z ich kieszeni, ale w oczy rzuca się przepych, którym duchowni wręcz kują w oczy.
Najwyraźniej to widać u wyższych hierarchów duchowieństwa, ale że wiekszość wiernych ma ograniczony wgląd w majątek i styl życia takiego biskupa, to mają przed oczami tylko jego postać rozmodlonego i pokornego "sługi bożego".
Mimo tego wszystkiego ludzie to widzą lub wiedzą ze słyszenia i nie protestują, a jedynie skłaniają się do naśladowania. I tak samo są źródłem zgorszenia, bo i tak wiedzą, że duchowni ich usprawiedliwią.
Po to potrzebne jest wiernym cotygodniowe celebrowanie kultu, aby w świątyniach pokazać swoją "świętość", a w życiu codziennym siać zgorszenie.
Zauważmy, że w domach tych, którzy nie kryją się ze swoją obłudą, wiszą symbole religijne i to one wzmacniają owe zgorszenie, gdyż jeżeli ten symbol do niczego nie zobowiązuje, to styczność z takimi osobami jest toksyczna. A jeżeli takim osobom wytykać się będzie obłudę i zgorszenie, to uczynią nas swoimi największymi wrogami, co z kolei jest dla nas dowodem pozornej świętości, która całkowicie zaprzecza tezom religijnym.
Oczywiście doktryny religijne odpowiednio się do takich sytuacji przygotowały i opierając się na tzw. "świętych tekstach", umiejętnie tymi tekstami manipulują.
Jeżeli dokładniej przyjżymy się tej "religijnej świętości", to zauważymy że ludzie chcą w niej ukryć swoje żądze.
Z jednej strony wykorzystując swoją religijność i pobożność, chcą zdobyć zaufanie innych, a następnie te osoby wykorzystać do zaspokojenia tych żądz. Wystarczy jedynie sugerować, że konkretna postawa jest "miła w oczach Boga" i druga osoba usypiając swoją czujność, staje się ofiarą. Dlatego w następnym poście odniosę się do tzw. "świetych tekstów", którymi manipulują religie, aby ofiar żądz było jak najwięcej.

Komentarze

Czym w istocie jest religia?

Czym w istocie jest religia?

"Neutralność światopoglądowa" w oczach ateisty jest absurdem.

Ateistyczna rodzina kieruje się ku szczęściu.