Religie usprawiedliwiają ludzkie żądze.
Jak już pisałem z żądzami mamy doczynienia przy braku umiaru w każdej sferze ludzkiego życia.
Religie od samego swego początku wytykają ludziom ich słabości, nazywając je "grzechami".
W tradycji chrześcijanskiej sformułowano "siedem grzechów głównych", aby pozornie skierować człowieka na drogę walki z tymi słabościami.
Jak to wygląda w praktyce?
Omówię to na przykładzie owych siedmiu grzechów głównych.
Pycha: nadmierna miłość własna, poczucie wyższości.
Pragnienie własnego dobra jest wpisane w naturę człowieka i aby to dobro miało pełny wymiar, człowiek musi dostrzegać jego działanie w okół.
"Nadmierna miłość własna" skierowana jest przeciwko temu dobru, gdyż człowiek powinien swoje dobro kierować w stronę "Boga", bo to dla niego mamy czynić dobro, aby ten nas wymagrodził po śmierci życiem wiecznym. Jak to się przekłada w praktyce ludzi religijnych?
Oddaj część swojego "materialnego dobra" w ofierze "Bogu", a ten "łaskawie i z miłosierdziem spojrzy na ciebie".
To, co mogłoby być udziałem większosci, staje się korzyścią tylko dla duchownych.
I tak pieniądz usprawiedliwia pychę.
Chciwość: nieumiarkowana żądza posiadania dóbr materialnych.
Tu nie trzeba pisać zbyt wiele. Duchowieństwo popiera i usprawiedliwia gromadzenie dóbr materialnych, bo ten kto ma dużo, da więcej duchownym. W zamian duchowni wystawią w świątyni epitafium "darczyńcy", co już jest przejawem pychy - niech inni widzą, jak ja jestem "pobożny".
Zazdrość: niechęć lub złość z powodu szczęścia lub sukcesu innych.
To duchowni wyjaśniają kolejnym "grzechem", czyli lenistwem. "Nie zazdrość tylko weź się do pracy i zadbaj o siebie", a jak nie potrafisz, to niech Ci inni pomogą, bo "Boga" nie możesz tylko prosić, a w parafii, to możesz pracować za tzw "Bóg zapłać". Zauważmy, że lenistwo duchowni traktują metodą spychoterapii, bo zamiast zmobilizować do działania, wolą zepchnąć odoowiedzialność na instytucje państwowe i w ten sposób umyć ręce, i uciec (usprawiedliwić) od problemu.
Gniew: nieopanowana złość, furia, nienawiść
Tę słabość duchowni usprawiedliwiają "gniewem bożym".
Nieczystość: pożądliwość cielesna, nieczystość obyczajów.
Duchowni usprawiedliwiają nieczystość swoją i swoich wiernych, czyniąc z popędu seksualnego temat "tabu", a z dala od ludzkich oczu obłudnie oddają się "cielesnym uciechom".
Łakomstwo: nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu.
Usprawiedliwieniem dla tej słabości jest wprowadzenie przez duchownych jednego dnia postnego, tak jakby to miało wpływ na umiar w pozostałe dni tygodnia.
Jak widać, "grzechy" są dla wiernych, a duchowni żeby mogli odgrywać rolę "świętych" odpowiednio usprawiedliwią każdą nieprawość.
Najważniejszym narzędziem do tego jest tzw "spowiedź" i o niej w następnym poście.
Komentarze
Prześlij komentarz